"Byłeś
pierwszym chłopakiem
którego nie zdradziłam.
Byłeś pierwszym chłopakiem
za którym w ogień bym skoczyła.
Byłeś pierwszym chłopakiem
który nie był blondynem.
Byłeś pierwszym chłopakiem
który puścił mnie z dymem.
którego nie zdradziłam.
Byłeś pierwszym chłopakiem
za którym w ogień bym skoczyła.
Byłeś pierwszym chłopakiem
który nie był blondynem.
Byłeś pierwszym chłopakiem
który puścił mnie z dymem.
Odnalazłam
siebie w Tobie,
Nie potrafię Cię zapomnieć.
Bo jesteś obecny w każdej
Chwili, która mnie otacza.
Wciąż pamiętam tamte chwile,
W których tak mówiłeś tyle,
Że kochasz, że pragniesz...
Bym była tylko z Tobą
Tu na zawsze...
Nie potrafię Cię zapomnieć.
Bo jesteś obecny w każdej
Chwili, która mnie otacza.
Wciąż pamiętam tamte chwile,
W których tak mówiłeś tyle,
Że kochasz, że pragniesz...
Bym była tylko z Tobą
Tu na zawsze...
Jak
struna gitary, co zagra w oddali,
Nim smutna umilknie, drga,
Tak serce wzgardzone z początku się żali,
Aż wreszcie ucichnie i łka.
Nim smutna umilknie, drga,
Tak serce wzgardzone z początku się żali,
Aż wreszcie ucichnie i łka.
Każda
miłość się zaczyna i ...
Te trzy kropki to są moje łzy.
Bo postanowiłam sobie twardo:
Więcej płakać za Tobą nie warto."
Te trzy kropki to są moje łzy.
Bo postanowiłam sobie twardo:
Więcej płakać za Tobą nie warto."
Ile razy wmawiałam
sobie, że to jest sen, tyle razy przekonywałam się, że dzieje się
to naprawdę.
Ile prazy próbowałam
zapewnić samą siebie, że cała ta scena tylko mi się
przywidziała, uświadamiałam sobie, że to wcale nie jest wytwór
mojej wyobraźni.
Ile razy nie
chciałam się przyznać sama przed sobą, że już go nie kocham,
docierało do mnie, że to nieprawda.
Miłość nie
wybiera. Każdy dobrze o tym wie. Ja doskonale zdawałam sobie z tego
sprawę, dlatego nie mogłam przeboleć tego, co się stało.
Jak co dzień
spacerowałam po słonecznym Buenos Aires. Wokół widziałam pełno
ludzi, uśmiechniętych, z rodzinami – dziećmi, swoimi drugimi
połówkami…
Ja również miałam
taką. Był nią oczywiście Leon – jedyny w swoim rodzaju, dobry,
lojalny, pomocny… Kochany. Był moim słońcem, które rozświetlało
każdy mój dzień, moją gwiazdą na niebie, która pojawiała się
w bezchmurną noc. Moim tlenem, dzięki któremu żyłam.
Ale ta sytuacja
zmieniła wszystko…
Tak jak wspominałam,
spacerowałam sobie po ulicach mojego miasta. Miałam dużo czasu –
dzisiaj mieliśmy wolne w Studio, a z Leonem byłam umówiona
później. Aktualnie znajdował się on na torze motocrossowym, gdzie
trenował na jakieś bardzo ważne zawody. Byłam przekonana, że
wygra – przecież był najlepszy. Poza tym, motocykle były jego
życiem. Były dla niego równie ważne, co muzyka.
Postanowiłam zrobić
niespodziankę mojemu chłopakowi i odwiedzić go na treningu.
Skierowałam się w
stronę, gdzie znajdował się tor. Dojście na niego zajęło mi
niecałe dziesięć minut. Po tym czasie znajdowałam się już na
miejscu.
Przeszłam przez
bramkę. Nie zauważyłam, żeby Leon jeździł na motocyklu, więc
udałam się do szatni, gdzie zazwyczaj odpoczywał.
Bez pukania
otworzyłam drzwi. Ale widok, który tam zastałam, totalnie mnie
zaszokował.
Pewnie będziecie
pytać co zobaczyłam?
Raczej kogo.
Na środku
pomieszczenia stał Leon z Larą. Niby nic takiego, gdyby nie fakt,
że złączeni byli w pocałunku.
Ale jak? Przecież
mój chłopak powtarzał mi, że kocha tylko mnie, że Lara jest
wyłącznie przyjaciółką.
Skłamał.
- Nie wierzę… -
powiedziałam cicho.
Na dźwięk mojego
głosu, odskoczyli od siebie i się odwrócili.
- Violetta –
odezwał się zaskoczony Leon. – Violetta, co ty tu…
- Co ja tu robię? –
przerwałam mu. – Chciałam ci zrobić niespodziankę. Ale widzę,
że ty masz już zajęcie. – Spojrzałam wymownie na dziewczynę.
Odwróciłam się na
pięcie i wybiegłam z sali.
- Violetta,
poczekaj! – Za sobą usłyszałam jego głos.
Przyśpieszyłam
kroku, jednak on był szybszy. Dogonił mnie.
- Daj mi to
wyjaśnić. – Złapał mnie za rękę.
- Tutaj nie ma co
wyjaśniać. – Wyrwałam się z jego uścisku, hamując łzy
napływające mi do oczu. – Wszystko widziałam.
- Ale to nie tak jak
myślisz – zaprzeczył. – Ja sam nie wiem jak to się stało, po
prostu…
- Proszę cię, nie
rób z siebie jeszcze większego idioty – wtrąciłam. – Nie
jestem taka głupia. Wiesz, myślałam, że jesteś inny. Widocznie
się myliłam.
- Nie, Violetta,
błagam cię, posłuchaj mnie!
- Nie mam
najmniejszego zamiaru – odparłam, a łzy spłynęły po moich
policzkach. – Wracaj do swojej dziewczyny.
- Violu, ty jesteś
moją dziewczyną! – powiedział.
- Już nie –
zaprzeczyłam. – Zniszczyłeś nas związek. Z nami koniec. Nie
dzwoń do mnie, ani nie pisz. Wystarczy, że będę musiała widzieć
cię codziennie w Studio.
Po tych słowach
wyminęłam go i ruszyłam w swoją stronę.
Jak on mógł mi to
zrobić? Przecież powtarzał mi tyle razy, że mnie kocha i że
jestem dla niego najważniejsza.
Poszłam do parku i
usiadłam na ławce. Była to ta sama ławka, na której Leon i ja
pierwszy raz się pocałowaliśmy. To było takie piękne
wspomnienie…
Nie, stop. Nie mogę
już o nim myśleć. Skrzywdził mnie, muszę o nim zapomnieć.
Zakryłam twarz
rękami i zapłakałam cicho.
Siedziałam tak
sama, ciągle czując łzy płynące z moich oczu. Nie mogłam ich
opanować.
Co ja teraz zrobię?
Kocham go, ale… Ale nie mogę mu tego wybaczyć. Wybaczałam za
pierwszym razem, za drugim, jednak teraz moje miłosierdzie już się
skończyło.
Poradzę sobie bez
niego. Jestem przecież Violetta Castillo, jestem silna, zdecydowana
i pewna siebie. Nie potrzebuję Leona. Poradzę sobie bez niego. Poza
tym, mam przyjaciół, czyli wszystko co potrzebne jest do szczęścia.
- Violetta, wszystko
dobrze? – usłyszałam czyjś głos.
Podniosłam głowę
i zobaczyłam przed sobą Diego.
Diego był moim
przyjacielem. Chociaż na początku nie był zadowolony ze związku
mojego i Leona, to po pewnym czasie go zaakceptował.
- Tak, jasne –
odparłam wycierając łzy. – W porządku.
- Nie udawaj,
przecież widzę. – Usiadł obok mnie. – Płakałaś?
- Nie, wydaje ci się
– zaprzeczyłam. – Przepraszam, muszę już iść.
Podniosłam się z
ławki i chciałam odejść, ale Diego złapał mnie za rękę.
- Mnie nie oszukasz,
Violetta – rzekł. – Powiedz mi, co się stało?
- Nie chcę o tym
mówić – rzekłam. – Teraz potrzebuję być sama, Diego.
- Okey, rozumiem…
- westchnął. – Ale pamiętaj, że na mnie zawsze możesz liczyć.
W każdym momencie możesz przyjść i się wygadać, wiedz o tym.
- Wiem, Diego, wiem…
- Przytuliłam się do niego. – Ale teraz muszę już iść. Do
zobaczenia jutro, w Studio.
- Do zobaczenia,
Violu.
Poszłam do swojego
domu. Weszłam do środka. Ramallo, Olga, tata i Angie siedzieli w
salonie i rozmawiali. Nie, raczej to Olga nawijała jak katarynka, a
reszta szeptała coś między sobą.
- Idę do siebie –
rzekłam bez powitania i czym prędzej pobiegłam na górę do
swojego pokoju.
Wpadłam do niego i
bez zastanowienia rzuciłam się na łóżko. Pozwoliłam, by z moich
oczu popłynęły łzy, które moczyły poduszki.
W tym momencie ktoś
zapukał do drzwi.
- Nie ma mnie! –
krzyknęłam wycierając łzy.
- Violu, to ja, mogę
wejść? – W progu zauważyłam moją ciotkę.
- Chcę być sama,
Angie – odparłam. – Nie mam ochoty z nikim rozmawiać.
- Ale ja nie mogę
patrzeć, jak jesteś taka smutna. – Mimo wszystko weszła do
pokoju. – Widzę, że płaczesz. Violetta, co się stało?
- To nie jest
najlepszy temat do rozmowy – powiedziałam. – I nieodpowiedni
moment.
- Violu, pamiętaj,
że chcę ci tylko pomóc. – Kobieta pogłaskała mnie po głowie.
– Chcę dla ciebie dobrze.
- Wiem, Angie…
- Więc powiedz mi,
co się stało – poprosiła. – Razem się zastanowimy i
znajdziemy jakieś wyjście z tego problemu.
- Na to już się
nic nie poradzi – zaprzeczyłam. – Nic już nie pomoże.
- Ale zacznijmy od
początku – zaproponowała. – Dlaczego płaczesz, Violu?
- Bo wszystko się
posypało – szepnęłam. – Wszystko, Angie.
- Co dokładnie?
- Związek mój i
Leona. – Wytarłam łzy. – Wszystko się zepsuło. Nas już nie
ma, Angie.
- Dlaczego? –
spytała kobieta. – Co zrobił?
- Całował się z
Larą – zaszlochałam. – Rozumiesz to? Ja nie wiem, jak on mógł
mi to zrobić… Przecież było tak dobrze między nami. Ostatnio
nawet się nie kłóciliśmy…
Moja ciotka
przytuliła mnie do siebie. Trwaliśmy tak przez jakiś czas, aż w
końcu odezwała się.
- Violu, kochanie,
nie wiem co mam ci powiedzieć – zaczęła. – Ja też nie wiem,
dlaczego to zrobił.
- Nic nie rozumiem…
- szepnęłam. – Skoro zakochał się w Larze, to czemu mi tego nie
powiedział? Zrozumiałabym, chociaż byłoby mi ciężko. Ale byłoby
dużo lepiej dowiedzieć się tego od niego, a nie w takiej sytuacji…
Angie nie
odpowiedziała. Siedziałyśmy przytulone do siebie przez kilka
minut. Po chwili oderwałam się do niej.
- Chcę zostać sama
– powiedziałam cicho.
- Gdybyś czegoś
potrzebowała, Violu, to zawołaj mnie – rzekła.
Pokiwałam głową,
a ona wyszła z pokoju.
Sięgnęłam pod
łóżko i wyjęłam mój pamiętnik. Wzięłam do ręki długopis,
otworzyłam zeszyt i zaczęłam pisać.
Kochany
pamiętniku!
Dzisiejszy dzień,
jest chyba najgorszym w moim życiu. Nigdy nie czułam się tak źle,
jak w tym momencie. A wszystko to spowodował jeden chłopak.
Nie wiem, co mam
sobie teraz myśleć. Kocham go, tak cholernie mocno go kocham, ale…
ale nie mogę mu tego wybaczyć. Pamiętniku, to nie jest pierwszy
raz, kiedy on mnie tak zranił. Pamiętam, jak pierwszy raz pocałował
się z Larą. Wróciliśmy wtedy do siebie. Po jakimś czasie znów
coś się popsuło – z jego winy oczywiście. Kolejny raz mu
wybaczyłam.
Tylko, że teraz
nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie mogłabym ponownie mu zaufać.
Nie chcę nawet próbować.
Nie rozumiem
tylko jednego – dlaczego on to zrobił? Zawsze powtarzał, że on i
Lara są tylko przyjaciółmi, że to ja jestem dla niego
najważniejsza. Codziennie mówił mi, jak bardzo mnie kocha i jak
tęskni, kiedy nie ma mnie przy sobie. Teraz, kiedy zastanawiam się
nad tymi słowami, dochodzę do wniosku, że tego nie mówił ten sam
Leon.
Tamten Leon był
wierny, oddany. Tamten Leon nigdy nie zrobiłby mi nic takiego, nigdy
by mnie nie zdradził
Ten Leon jest
zupełnie inny. Ten Leon zniszczył nasz związek. Jednym ruchem
zburzył to całe zaufanie, jakie budowaliśmy przez dwa lata, tą
miłość, która przetrwała tyle wzlotów i upadków.
Nie wiem, co
będzie teraz. Nie chciałabym już go nigdy więcej zobaczyć, ale
przecież jest Studio… Poza tym, żyjemy w tym samym mieście,
mieszkamy niedaleko siebie. Pamiętniku, co mam zrobić?
Na kartkę spadło
kilka łez, które rozmazały pojedyncze słowa. W tekście powstało
kilka kleksów z rozmazanego atramentu.
Skończyłam pisać.
Zamknęłam fioletowy zeszyt i wraz z długopisem położyłam go na
podłodze.
Ułożyłam się
wygodnie w łóżku i przykryłam kołdrą. Patrząc w okno
widziałam, że słońce powoli chowało się za horyzont.
Uwielbiałam oglądać
zachody słońca z Leonem… Stop! Leon to już przeszłość. Nie
mogę tak o nim myśleć.
Nie obejrzałam się,
kiedy zasnęłam…
- Violetto,
śniadanie na stole! – Do mojego pokoju wpadła Olga. – Wstawaj,
wstawaj, szybciutko!
Z jękiem zrzuciłam
z siebie kołdrę i usiadłam na łóżku.
- Violu, Angie
powiedziała mi wszystko. – Olga spoważniała. – Wiesz dobrze,
że jesteś moją ukochaną kruszynką, więc bardzo serce mi się
kraje, kiedy widzę, że jesteś smutna.
- Nie, nie, Olgita,
to nic takiego – odparłam siląc się na uśmiech.
- Nie gadaj głupot,
kochanie – zaprzeczyła. – Wiem, jak bardzo kochałaś tego
chłopca. Pamiętaj, Violetto, że ja zawsze jestem przy tobie.
Zawsze możesz się do mnie przytulić.
- Wiem, Olga. –
Wstałam i podeszłam do niej. Objęła mnie swoimi silnymi
ramionami.
Olga była dla mnie
praktycznie jak matka. Zajmowała się mną odkąd pamiętam. Byłyśmy
ze sobą bardzo zżyte. Nie przeżyłabym, gdybyśmy miały się
rozstać.
- Dobrze słoneczko
– odezwała się kobieta. – Ubierz się i zejdź na śniadanie.
Zrobiłam twoje ulubione naleśniki z czekoladą.
Po tych słowach
wyszła z pokoju. Podeszłam do szafy, wzięłam z niej pierwsze
lepsze ubrania i skierowałam się do łazienki. Tam szybko
przebrałam się i zeszłam do jadalni. Unikając ciekawskich
spojrzeń mojego taty, Angie, Ramallo i Olgi zjadłam śniadanie,
wzięłam torebkę i szybko opuściłam dom.
Moim kierunkiem było
Studio, w którym miałam zajęcia. Ruszyłam w jego stronę, a moją
głowę zaprzątała myśl, że będę musiała stanąć twarzą w
twarz z Leonem…
Po kilkunastu
minutach spaceru znalazłam się przed wielkim budynkiem o nazwie
Studio On beat. Wolnym krokiem weszłam do środka. Idąc
korytarzem natknęłam się na moje przyjaciółki.
- Cześć Violu –
przywitała się Francesca.
Odburknęłam coś
pod nosem, patrząc na swoje nogi. Moje zdenerwowanie nie uszło
uwadze dziewczyn.
- Co się stało,
Violetta? – spytała Cami.
Pokiwałam przecząco
głową dając im do zrozumienia, że wszystko w porządku. Jednakże
wiedziałam dobrze – i one zapewne też – że w porządku wcale
nie jest.
- Chodźcie do
łazienki, porozmawiamy – zaproponowała Włoszka.
Zanim zdążyłam
się odezwać, czy sprzeciwić, ona złapała mnie za rękę i
pociągnęła w kierunku łazienek. Weszliśmy do damskiej.
Kiedy Camila
zamknęła drzwi i upewniła się, ze w toaletach nie ma nikogo,
zaczęło się przesłuchanie.
- Co jest? –
zaczęła Fran. – Violu, co się dzieje?
- Nic takiego –
odparłam czując, że w moich oczach ponownie zbierają się łzy.
- Nic takiego, a
płaczesz? – Camila podniosła mój podbródek do góry. – Nie
płakałabyś, gdyby nic się nie stało. Powiesz nam?
- Tutaj nie ma nic
do opowiadania – zaprzeczyłam. – To wcale nie jest jakaś
ciekawa sprawa.
- Może i
nieciekawa, ale jesteśmy twoimi przyjaciółkami i chcemy wiedzieć
– uparła się czarnowłosa. – Tu chodzi o Leona, prawda?
Pokiwałam powoli
głową. Czy tak łatwo było się domyślić, że chodzi o chłopaka?
- Co on zrobił? –
spytała Cami.
- Nie… Nie chcę o
tym mówić. – Wytarłam łzę, która spłynęła mi po policzku.
- Ale jeśli nam
powiesz, to będzie ci lepiej – rzekła Francesca. – Wygadaj się,
to naprawdę pomaga.
Między nami
zapanowała cisza. Po chwili jednak się odezwałam.
- Chodzi o to… -
zająknęłam się. – Chodzi o to, że… Że nic już nie będzie
takie jak dawniej.
Rozpłakałam się
na dobre. Kucnęłam przy ścianie i ukryłam twarz w dłoniach. Po
chwili poczułam na ramieniu czyjąś rękę.
- Czy to ma związek
z Larą? – Usłyszałam głos Camili.
Pokiwałam głową.
Wytarłam łzy z policzków, nie podnosząc w dalszym ciągu głowy.
- Oni… -
zająknęłam. – Widziałam ich… jak się całowali. Znowu mi to
zrobił…
Poczułam, jak ktoś
przytula mnie do siebie.
- Violu, nie wiem,
co powiedzieć. – Przy uchu zabrzmiał głos Włoszki.
- Ale ja wiem… -
syknęła Cami. – Przemówię mu do rozumu.
Podniosłam głowę.
Zobaczyłam Rudowłosą szybkim krokiem zmierzającą w kierunku
drzwi.
- Nie, Camila! –
krzyknęłam, ale ona już wyszła z łazienki. – Fran, musimy iść
za nią.
- Pójdziemy –
zapewniła mnie dziewczyna. – Tylko najpierw się trochę odśwież.
- Ale…
- Nie bój się –
przerwała mi. – Tam są chłopcy, powstrzymają Cami, gdyby
przesadzała. Nie pozwolą, żeby zrobiła coś głupiego. Poza tym
myślę, że ona wie, gdzie są granice.
Przyznałam jej
rację. Pomogła mi wstać z ziemi i doprowadzić się do porządku.
Wyszłyśmy na
korytarz, żeby zapobiec burzy, której ryzyko wywołania przez Rudą
wynosiło 99 %.
No
patrzcie! Pisałam, że Part w piątek lub w sobotę, a dodaję we
wtorek :D Ale kobieta zmienną jest, poza tym nie mogłam się już
powstrzymać xD
Więc,
ten, tego... Prezentuję wam mojego beznadziejnego Parta o Leonetcie!
Wiem, spartaczyłam na całej linii, jestem tego świadoma...
Tak,
wiem, przynudzam, tego też jestem świadoma...
Okey,
ja się więcej nie wypowiadam na jego temat. Zapewniam was tylko, że
się starałam.
Pomysł
na Parta... Taki banalny, ale jakoś mi się spodobał. Wiecie, ta
nasza święta trójca z drugiego sezonu: Viola, Lara i Leon... W
sumie to jest jeszcze Diego, więc taka jakby... Święta czwórca?
Jest takie coś? :D
Nie
wiem, ile będzie części. Trzy, może cztery? Jakiś długi ten mój
Part. W sumie, jeszcze go nie skończyłam, ale skończę :)
Kolejny
Part planuję o... Bromili? W sumie już zaczęłam, pomysł natchnął
mnie dwa dni temu.
Dobra,
a kiedy druga część O Leonetcie? Nie wiem, sama nie wiem. Nie
wiem, kiedy skończę.
Aha
i jeszcze jedno... Dziękuję, za tyle komentarzy! Ostatniego Parta
skomentowało czternaście osób! Jest też już piętnaście
obserwatorów i ponad tysiąc wyświetleń!
Dziękuję,
jesteście najlepsi <3333
Pozdrawiam
<333333

Cześć! Prawdopodobnie jestem pierwsza. Chociaż, kto wie?
OdpowiedzUsuńNie przepadam za Leonettą. Po prostu nigdy nie interesowała mnie ta para.
Jednakże muszę przyznać, że twój part był genialny! :)
Cudowny, piękny, idealny, doskonały. <3
Pozdrawiam! :)
Hej! Tak, jesteś pierwsza :D
UsuńWiesz, ja też jakoś nie ubóstwiam Leonetty :P Lubię ich, ale nie najbardziej.
Ale przyznam, że dosyć łatwo i przyjemnie pisało mi się tą część xD
Dziękuję za pozytywny komentarz :) Naprawdę, wiele dla mnie znaczy :)
Pozdrawiam <3333
No dobra, chyba jestem druga :-D
OdpowiedzUsuńOk to na początek...
Kochana Aleksandro...
Powiem ci, że od niedawna niezbyt lubię Leonettę, bo Dieletta według mnie jest fajniejsza...
Dlatego uwielbiam Diega...
Ale muszę ci powiedzieć coś szczerze...
Ten OP...
BYŁ ŚWIETNY!!!
Płakałam jak go czytałam :-D
Osobiście wolę Dielette i Leonare i uwielbiam Larę, ale w tym świetle...
To jest po prostu przepiękne!!! :-D
Kocham twoje One Party!!!
Masz taki talent, że po prostu świat otwiera oczy :-D
Tak więc kończę, bo się za bardzo rozpiszę...
Na koniec, jeszcze raz powiem, że to jest cudne :-D
No więc życzę weny i Czekam na Next :* ♥
Pozdrawiam :*
Kriena
Jeju, jaki miły komentarz... <333 Serio, aż tak się podoba?? Nie, nie wierzę :P
UsuńWiesz, ja osobiście nienawidzę Dieletty i Leonary :/ Uważam, ze powinna być Leonetta :) Ale też nie jest ona moją ulubioną parą xD Jednak ich lubię :)
Jeszcze raz dziękuję za komentarz i pozdrawiam :*
Nie mam jakoś ostatnio weny na komentarze, ale spróbuję.
OdpowiedzUsuńW sumie to za Leonettą też za bardzo nie przepadam (jak Kornelia80) Wolę Dielettę, ale przeczytałam i powiem, że jestem zachwycona ;)
Lary to ja wręcz nie trawię, wnerwia mnie i nie sądzę, że mogłabym ją polubić. Pff... I jeszcze całowała się z Leonem. ;P
Leon próbował coś tłumaczyć i ciekawa jestem co b wytłumaczył, gdyby Violetta mu na to pozwoliła.
No ale cóż, jaka dziewczyna by tak nie zareagowała jakby zobaczyła swojego chłopaka, który całuje się z inną ?
Ciekawa jestem co tam Camila wymyśli. ;D
Cami i Fran w akcji !
Czekam na dalszy ciąg.
Nikki ♥
Jesteś już dzisiaj trzecią osobą, która tak jak ja nie wielbi Leonetty :D Ja tam ją lubię, ale nie najbardziej xD
UsuńWolę ją niż Dielettę :P
Lary też nie lubię :/ Po prostu nie lubię, i już :)
Dziękuję za tak miły komentarz.
A co Cami wymyśli, to się dowiesz, nie bój się :D Już niedługo :)
Pozdrawiam <33333
no, więc tak:
OdpowiedzUsuńja za Leonettą nie przepadam, ale ją trawię, tylko już czasami mnie wnerwi i ta bardzo
ogólnie w 2 sezonie wolę Dielettę i Leonarę, ale tutaj w twoim OP spodobała mi się Leonetta *.*
i OP był cudny <333
oj Leon, Leon - wybaczyła Ci juć dwa razy za pocałunek z Larą, a ty trzeci raz z nią
oj nie ładnie, nie ładnie!
kochany mój Diego jako przyjaciel Violetty, który zawsze jej wysłucha *.*
Olga i Angie - pocieszające <3
Cami i Fran także pocieszające <3
uu... będzie się działo, gdy Camila wkroczyła do akcji *.*
ciekawie co mu wygarnie ?
czekam z niecierpliwością na kolejną część i inne OP ;***
czwarta! *.*
O nieee, ja nie lubię Dieletty i Leonary :P Wprost ich nienawidzę! Wolę Leonettę :)
UsuńDziękuję za tak miły komentarz i pozdrawiam <33333
Cami jaka wściekła . Ojj przemówi mu do rozumu .. bo kto wie czy nawet ją chłopaki powstrzymają. Czekam na next . Ja kocham Leonettę . ale nie, że jestem jakaś psychoo . po prostu ją lubię. ;)
OdpowiedzUsuńJa osobiście Leonetty nie kocham, chociaż ją lubię :) No, ale każdy ma inne gusta :D
UsuńA co sie będzie, działo, dowiesz się już niedługo :)
Dziękuję za ten komentarz <333 Choć z anonima, to i tak motywuje :) Każdy komentarz motywuje, wierz mi :*
Pozdrawiam <333
Słoneczko <3333333
OdpowiedzUsuńTak długo czekałam...tak bardzo się cieszę ;)
Ty, komentujesz moje rozdziały wiec jak ja bym mogła przejść obojętnie obok twojego?
NIE MOGĘ, BO KOCHAM TO JAK PISZESZ!
Kiedy to czytam, to aż lepiej mi się na duszy robi ;)
Przy Naxi ryczałam, to przy tym prawie też ;D
Nie mogę uwierzyć co te One Party robią z człowiekiem..Szkoda że tutaj u ciebie Leoś jest takim niedobrym zdrajcą, bo złamał serce mojej kochanej Violi :( Ale tak się zastanawiam...szkoda, że Violetta nie pozwoliła mu się wytłumaczyć , bo mógłby znaleźć coś na prawdę sensownego ;)
Szczerze, to nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za Dielettą, ale kiedy czytałam ten fragment z Diego to coś się we mnie gotowało od środka..No dobra dosyć tego ględzenia..
Wracając do tematu tego bloga, to kiedy po raz pierwszy dałaś mi do niego linka na moim blogu, od razu wiedziałam że to będzie coś niesamowitego...No i się nie myliłam ;D Wręcz, przeciwnie byłam bardzooo, bardzo mile zaskoczona..Strasznie, cię podziwiam, za to jak pięknie opisujesz uczucia bohaterów <33
To takie piękne, a za razem tak niezwykłe ;)
Nawet nie wiesz jak bardzo cieszę się że cię poznałam słoneczko, moje kochane ;)
Wiem, że mogę być głupia pisząc takie długie, i bezsensowne komentarze, ale inaczej nie umiem okazać jak to bardzo cię kocham Olusiu ;)
Skąd ty bierzesz ten talent? To chyba niesamowity dar od Boga..Wielki <333
Dobrze, Olu czas zbierać się już do spanka ;)
Mam taką małą prośbę, skarbie ;D Mogłabyś wspomnieć coś o moim blogu na swoim, bo twój jest tak bardzo popularny że miło by było gdyby taka doświadczona pisarka poleciła bloga, takiej zwykłej szarej myszki ;)
Kocham, Wielbię i pozdrawiam ;D
Twoja wierna fanka Ania
Hej :)
UsuńJeju, dziękuję ci za taki dłuuugi komentarz :) Rzadko się takie zdarzają, a ja bardzo takie lubię :D Zreszta, chyba jak każdy :)
Jaki talent?? To takie moje bezsensowne wypociny :)
Za to twój komentarz wcale bezsensowny nie jest :* Uwielbiam takie!
Co do twojego bloga, to wczoraj tak nad tym myślałam, kiedy czytałam rozdział u ciebie... Tylko, że wczoraj dopiero dodałam Parta, więc nie wiem kiedy dodam kolejnego :( Ale obiecuję, że jak tylko go napiszę, to dodam, a pod spodem umieszczę link do twojego bloga <333 To miała być niespodzianka, miałam ci nic nie mówić, no ale...
Ja też cię kocham <33333
Przepraszam, że docieram do Ciebie z opóźnieniem. Przeczytałam o wiele wcześniej, ale zapomniałam skomentować.
OdpowiedzUsuńMoże zacznę od tego, że uwielbiam, gdy moja kochana Cami przystępuje do akcji. Uwielbiam ją za to, że mówi co myśli i, że z niczym się nie patyczkuje. Niech wygarnie Leonowi, bo mu się należy. Violetta jest za słaba na takie akcje. Zresztą, teraz ostatnią rzeczą jaką by zrobiła, to rozmowa z Leonem, który ją skrzywdził.
A Leon? Jeśli kocha Violettę będzie musiał robić wszystko, aby ją odzyskać. Tylko czy to będzie takie proste? Nie wydaje mi się. Stracił jej zaufanie, a to jest najtrudniejsza rzecz do odzyskania. Violetta go kocha, ale tak łatwo mu nie wybaczy.
Czekam na kolejny :)
O, jak się cieszę, że skomentowałaś mojego bloga :) Ja uwielbiam twojego Party o Cares <3333 Kocham je!
UsuńDziękuję za komentarz. Naprawdę, wiele dla mnie znaczy <333333
Pozdrawiam :*
Już nie przesadzajmy :)
UsuńJa jestem zwykłym, szarym szaraczkiem.
Dziewczyno, co ty mówisz? Jakim szaraczkiem??? Twoje Pary są cudowne, ja tak kocham je czytaaaać! Są piękne <3333333
UsuńNo więc zacznę od tego że też nie przepadam za Leonettą, ani ogólnie za Violettą :) Bardziej podobają mi się takie pary jak Fedemila (♥♥♥) Naxi i Marcesca :)
OdpowiedzUsuńAle mimo to twój part bardzo mi się spodobał :***
Leon to się potrafi tłumaczyć, nie powiem :P "sam nie wiem jak to się stało" Hahaha :D
Bardzo fajnie ci wyszedł ten parcik :)
Pozdrawiam :***
Hej :)
UsuńTaak, ja też za nimi nie przepadam :P No, ale Parta nie powiem, pisało mi sie przyjemnie :)
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam <3333
Alexandro,
OdpowiedzUsuńWybacz, że dopiero teraz dodaję komentarz, ale wcześniej nie miałam czasu :/ No ale zawitałam i przeczytałam!
No i co? No i powiem, że świetny! Nic dodać, nic ująć... <3
Z tego Leosia to jest jednak... Jak go kocham, tak bym go normalnie udusiła (wybacz :c). Żeby mi tak Violę zranić?! :C
Cami gotowa do boju - jak zwykle xD Kocham <3
Przepraszam za taki komentarz, ale nie mam na nic ochoty, przepraszam... :C
Kocham,
Caro <3
No, jednak wpadłaś :) A ja już w komentarzu pod twoim Partem zaproszenie ci zostawiłam :) A dlaczego? No bo nie pamiętałam, czy już ci pisałam, że dodałam Parta, a myslałam, ze ty go nie zauważyłaś :)
UsuńNo widzisz, Leoś jest nie fair xD Z Larą się całować? I Violę zranić? Ale tak mi moja wyobraźnia podpowiedziałam xD
Dziękuję za komentarz, nawet taki, bo każdy naprawdę dużo daje.
Ja też kocham i pozdrawiam <333333
Fajnie, czekam na next ;*****
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz, anonimku :* Wiele dla mnie znaczy :)
UsuńPozdrawiam <33333
Ciesze się <333333333
UsuńWybacz ale mój komentarz będzie krótki bo na dłuższe nie mam weny :(
OdpowiedzUsuńBoski One Part <3333
Czekam z niecierpliwością na następny!
Zapraszam do mnie: http://lodo-dame-tu-amor.blogspot.com/
Jutro rano albo jeszcze dzisiaj nowy rozdział ;)
Mam nadzieję, że wpadniesz.
Całusy :***
~Nica~
Dziękuję za komentarz :)
UsuńA na twoim blogu już byłam, komentuję od początku <3333 Cudowny blog :)
Zaprosiłaś mnie do siebie i jestem ;)
OdpowiedzUsuńNa początku to cię przepraszam strasznie, strasznie, że nie komentowałam wcześniej.
Mam nadzieję że mi wybaczysz ;(
Leonetta? jakże popularna para, która rozkręca całego blogspota :D
Nie przepadam za nimi, jednak czytam ;) gdzie tu logika? hahah, no nie ważne xd
Violetta widzi Leona całującego się z Larą, która miała być tylko jego przyjaciółką, być moze tak było i tylko tyle dla niego znaczyła, jednak czasem pod wpływem emocji robimy głupie rzeczy, których potem żałujemy a ich skutki ciężko odwrócić. Mam radę dla Leona, niech walczy o Violę, choćby nie wiem co, choćby mu sił brakło a ona strzeliła mu w pysk, to niech walczy, bo o prawdziwą miłość warto! ;)
Diego okazał się kimś wspaniałym xd Polubiłam Diego i jego postać,
a u ciebie w tej miniaturce podoba mi się to, że zauważył ze z Violą dzieje się coś nie tak, że płacze, że potrzebuje wsparcia, jednak ona go ładniej mówiąc odtrąciła, wydaje mi się że bała i boi sie tego, że może coś do niego poczuć no i rzecz jasna, nie chciała mu mówić o tym co ją boli i kto ją zranił, bo to normalne że mówiąc o tym co nam leży na sercu nie tylko odtykamy wielki głaz ale również rozdrapujemy kolejną ranę.
Camila i Francesca, takie przyjaciółki to skarb, jednak w serialu wkurza mnie to, że
one zawsze sa na skinięcie Violetty, zawsze tylko Violetta, jeśli ona ma problem to wszystkie do niej lecą,
ale gdy któraś z nich ma to Violetta ma zawsze coś ciekawszego do roboty, albo dowiaduje sie ostatnia a im pomaga ktoś inny lub same sobie radzą... Wybacz że tak o tym wspomniałam, ale to jest niestosowne i nie lubie czegos takiego w tym serialu xd
Camila zawsze bojowa i zwarta i dobrze niech przegada temu ciulowi Leonowi do rozsądku, niech sie chłop opamięta ;)
Jestem ciekawa co będzie dalej ;)
Wybacz ze taki chaotyczny ten komentarz ..;/
Całuję ;):*
Maja ;)
Dziękuję za komentarz :)
UsuńJa osobiście za Leonettą nie przepadam, ale napisałam tego Parta, bo czytelnicy chcieli :)
Tak, mnie też właśnie denerwuje to, że wszyscy są na skinięcie Violki :P Nic do niej nie mam, ale to już się staje śmieszne.
Wiesz, jestem bardzo zadowolona, że skomentowałaś mojego bloga, bo ja twojego uwielbiam i bardzo mi zależało, żebyś ty wpadła do mnie :)
Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam <333333
Genialny!
OdpowiedzUsuńAle ja jestem nieogarnięta! Tyle czasu jest ten OP a ja go nie czytałam!
Muszę przyznać że OP wyszedł Ci genialnie !
Ja lubię Leonette, ale nie jest moją ulubioną parą xd
Dobra ja nie będę sie rozpisywać bo mama się drze xD
Kocham ;*
Evelcia<33
Hej :)
UsuńNie no, nie szkodzi xD Ja też czasami jestem nierozgarnięta :D
Ja mam tak jak ty: też lubię Leonettę, ale nie jest moim ulubionym parringiem ;)
Taaak, znam to xD Od godziny słyszę tylko: 'Ola poodkurzaj i wymyj podłogi u góry!' xD
Również kocham <3333
Masz podłogi u góry?? U góry pokoju = na suficie. Czyli musisz zmywać sufit 'O' ?
UsuńDobra, nie ogarniam.xddd
Nie, nie xD Mam piętrowy dom i chodzi o to, że miałam poodkurzać na piętrze, nie? :D
UsuńAhaaaa :D
UsuńSzlag.!
OdpowiedzUsuńCoś jest nie teges przecierz ja to komentowałam!
Ehh trudno.
Part cudny i czekam na następną część .!
Dziękuję za koemnatrz <3333
UsuńDlaczego masz tak małe mniemanie o sobie?
OdpowiedzUsuń"Prezentuję wam mojego beznadziejnego Parta o Leonetcie! Wiem, spartaczyłam na całej linii, jestem tego świadoma... Tak, wiem, przynudzam, tego też jestem świadoma..." - Z takim podejściem w życiu daleko nie zajdziesz.
Wiem, łatwo się mówi a trudno wciela w życie.
Też mam z tym problem.
Co do OP to jest cudny i taki długiiiiii.
Gratuluję pomysłu i siły - bo ja te moje części jak piszę to przy ostatnim zdaniu mam dość i mętlik w głowie.
Cudnie się czytało i jutro wpadam do nexta - dziś już muszę iść spać - jutro mam święto w parafii więc szykuje się ciężki dzień.
Tak więc Dobranoc i dalszej weny :***
Patka
No, taka już jestem xD
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz :*