niedziela, 24 listopada 2013

ONE PART LEONETTA - Kolejny raz nie wybaczę cz 3



"Są w życiu piękne chwile,
Tak piękne jak kwiaty z pól.
I dają szczęście kroplę
Lecz potem łzy i ból.

 Dlaczego ona, a nie ja,
Tak wiele szczęścia w życiu ma.
Dlaczego ona, a nie ja,
Drogę do serca Twego zna?

Miłość to piękne chwile,
tak piękne jak kwiaty z pól.
Najpierw dają krople szczęścia,
a potem łzy i ból.

Me serce Cię bardzo kochało,
Me serce do Ciebie się śmiało,
Me serce bardzo zraniłeś,
i mnie dla innej rzuciłeś!"

Siedziałam w parku na ławce, machając nogami. Wpatrywałam się w bezchmurne niebo, które tak lubiłam.
I rozmyślałam. Rozmyślałam nad całą tą sytuacją. Czy ja dalej kochałam Leona? Minęły już trzy tygodnie od tego… Pozbierałam się, dzięki pomocy moich przyjaciół, a szczególnie dzięki Diego.
Diego…
To tylko mój przyjaciel. Tylko i wyłącznie. Nikt więcej. Rozmawiałam z nim i zaprzeczał, że czuje do mnie cokolwiek oprócz przyjaźni. Zaprzeczał za każdym razem, kiedy go o to pytałam, ale czy mogłam mu wierzyć? Nie okłamałby mnie, jednak może nawet sam przed sobą nie chciał przyznać się do tego, że czuje coś więcej w stosunku do mnie. To jest możliwe. Ja znam Diego już jakiś czas i potrafię zorientować się, co się z nim dzieje. A ostatnio jest jakiś inny. Jest jakby… śmielszy? Śmielszy w stosunku do mnie. Czasami orientowałam się, że chciał chwycić moją rękę. Cofał się jednak w ostatniej chwili wiedząc, że nie jestem gotowa na kolejny związek.
Czy byłam? Nie, nie byłam. Gdyby tak poważnie pomyśleć… Ja nadal kochałam Leona. Kochałam tego zidiociałego Leona, który skrzywdził mnie kolejny raz. Kochałam tego Leona, który pomimo zapewnień, że jestem najważniejszą kobietą w jego życiu, całował się z inną. Nie mogłam nic poradzić na to, że moje serce wciąż domagało się jego obecności, że mój umysł tak bardzo chciał usłyszeć jego głos śpiewający piosenki specjalnie dla mnie.
Serce nie sługa. Czasami podpowie dobrze, a czasami nie. Czy w przypadku Leona podpowiedziało dobrze? Śmiało mogę powiedzieć, że tak. Z tym zielonookim szatynem spędziłam swoje najwspanialsze chwile. On uświadomił mi, jak bardzo muzyka jest ważna w moim życiu.
I choć bardzo chciałam wyrzucić go z głowy, z serca, to nie potrafiłam. Było to po prostu niemożliwe.
Ja nadal tak szalenie mocno go kochałam.
- Violetta! – Usłyszałam głos mojego przyjaciela.
Odwróciłam się w stronę, skąd on pochodził. Zobaczyłam Diego biegnącego w moim kierunku.
- Siemka – powiedział siadając obok mnie.
- Diego. – Uśmiechnęłam się. – Co tu robisz?
- Chodziłem sobie po parku i przypadkiem cię zauważyłem – odparł. – A ty?
- A… Siedzę i rozmyślam. – Wzruszyłam ramionami. – Nic takiego.
- Nie mów mi, że znowu myślisz o…
- Nie, Diego – przerwałam mu. – On to przeszłość, a przeszłością się nie żyje. Sam to zawsze powtarzałeś.
- I dalej się tego trzymam. – Zaśmiał się. – Dobrze, że już się tak nie zamartwiasz.
- Nie muszę – odrzekłam. – Mam wspaniałych przyjaciół, rodzinę i muzykę. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba.
Znów skłamałam. Owszem, potrzeba mi jeszcze czegoś do szczęścia. Potrzeba mi osoby, która byłaby przy mnie, osoby, która objęłaby mnie swoimi ramionami i przytuliła do siebie z całej siły.
- W końcu zrozumiałaś. – Uśmiechnął się Diego. – Te trzy tygodnie powtarzania ci w kółko tego samego dały efekty.
- Dały, dały – zaśmiałam się. – I to jakie!
- Właśnie widzę – powiedział. – Cały czas się śmiejesz.
- Życie jest piękne, Diego – przypomniałam mu. – I żaden chłopak nie może go zepsuć.
Zepsuć nie może, ale sprawić, że odrobinę straci swoje kolory – tak.
- Żaden chłopak – przyznał. – Ty jesteś kowalem swojego życia, Violu.
- Wiem o tym – zgodziłam się. – Ale kowal wzoruje się również na innych, pamiętaj.
Spojrzałam w jego brązowe oczy. Zatopiłam się w ich głębi. Widziałam w nich wielką czułość, dobro, miłość… Tylko do kogo? Zaprzeczał, tyle razy zaprzeczał…
Nie mogłabym z nim być. Generalnie, nie mogłabym być z kimś, do kogo nic nie czuję. A do niego czułam tylko przyjaźń. Nic więcej.
Przysunął się bliżej mnie. Zbliżył swoją twarz do mojej tak, że dzieliło nas już tylko kilka centymetrów.
Jego usta znajdowały się niebezpiecznie blisko. Chwycił moją dłoń.
Kiedy było już tak blisko, żeby nasze wargi się dotknęły, odsunęłam się gwałtownie.
- Nie, Diego – rzekłam. – To jest złe.
- Co jest złe, Violu? – spytał.
- To, co się między nami dzieje – odparłam. – To niewłaściwe.
- Violetto, ja… - zająknął się. – Kocham cię Violetto. Nie jak przyjaciółkę, ale jak dziewczynę, jak kobietę.
- To jest niemożliwe – uświadomiłam mu. – Sam nie wierzysz w to co mówisz.
Wstałam z ławki.
- Violu, to prawda – upierał się. – Czuję to już od dawna… Właściwie, to od początku.
- Więc dlaczego mi nie powiedziałeś? – wyszeptałam, a w moich oczach zebrały się łzy.
- Bałem się. – Wstał i podszedł do mnie. – Bałem się, że cię stracę.
- I wiesz co? – zapytałam. – Straciłeś. A ja straciłam przyjaciela.
Odwróciłam się na pięcie i odeszłam zostawiając go samego i pozwalając, by słone łzy spływały po moich policzkach.
Nie kocham Diego. Kocham Leona.
Ale Leon mnie skrzywdził, a Diego nie.
Tylko co to ma do rzeczy? Nie czuję nic do Diego, koniec kropka! Ale nie jestem zdolna wybaczyć Leonowi, do którego nie mam już za grosz zaufania.

Pamiętniku!
Znów wszystko się posypało. Czy życie musi być takie trudne? Diego prawie mnie pocałował. Nie chciałam tego, dlatego się odsunęłam. Nie mogę zrobić tego z kimś, do którego nie czuję nic więcej od przyjaźni. Nigdy nie będę z Diego. On jest tylko przyjacielem. W sumie… Już nim nie jest. Przyjaciel nie zaprzeczałby, że coś do mnie czuje, gdyby było to prawdą. Wiem, jestem jaka jestem i może nie powinnam tak ostro traktować Diego, w końcu to on był przy mnie, kiedy tak bardzo przeżywałam zdradę Leona, i to on mnie pocieszał. Ale nie mogę, po prostu nie mogę się już z nim przyjaźnić.
To wszystko jest takie trudne i bez sensu…
Jednak decyzję już podjęłam. Leonowi nie wybaczę, a Diego… Diego stał się dla mnie kimś zupełnie obcym. Straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby.
Zamknęłam pamiętnik i rzuciłam go na biurko. Usiadłam na łóżku przytulając się do poduszki.
Ktoś zapukał do pokoju.
- Proszę! – krzyknęłam.
Do środka wszedł mój tata. Jego wyraz twarzy był… dziwny.
- Violetto, muszę ci coś powiedzieć – zaczął.
- Co takiego? – zaciekawiłam się.
- Uprzedzam, że nie jest to miła wiadomość. – Usiadł obok mnie. – Znów złamałem obietnicę, Violu.
- Jaką obietnicę? – zdziwiłam się. – O czym mówisz, tato?
- Obiecałem Ci, że nigdy więcej Cię stąd nie wywiozę – odparł. – Niestety, prawda jest inna.
Spojrzałam na niego wyczekująco czekając, aż zacznie kontynuować.
- Firma przechodzi kryzys, jest bardzo ciężki czas.
Patrzcie, podobnie jak ja…
- Przykro mi, Violu, ale musimy wyjechać – ciągnął. – Musimy wyjechać w najbliższym czasie.
- Kiedy? – spytałam cicho.
- Jak najszybciej się da – odpowiedział. – Wyjedziemy do Niemiec, do domu, w którym mieszkaliśmy gdy miałaś dziesięć lat.
Nastała chwila milczenia. Po pewnym czasie powoli pokiwałam głową.
- Możemy porozmawiać o tym później? – odezwałam się. – Najlepiej przy kolacji.
- Jeśli tylko chcesz, Violu – westchnął.
Podniósł się i powolnym krokiem wyszedł z mojego pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Od razu chwyciłam do ręki telefon leżący na poduszce i wystukałam esemesa do mojej przyjaciółki.
Francesco, przyjdź z Camilą, Naty i Ludmiłą najszybciej jak możecie do mojego domu. Mam złą wiadomość.
Violetta
Później rzuciłam się na moje posłanie i zaczęłam głośno płakać.

- Jak to jest możliwe, Violu? – Włoszka przytuliła mnie do siebie.
- To nagła sytuacja. – Wytarłam swoje łzy. – Nikt nic na to nie poradzi.
- Violetto, a ze Studiem? – spytała Cami.
- Właśnie, za niecały miesiąc jest przedstawienie na koniec roku – dodała zmartwiona Ludmiła.
- Grasz główną rolę – przypomniała mi Natalia.
- Ktoś zagra ją za mnie – odparłam. – Świat nie kończy się na wyjeździe jednej osoby.
- Ale ty nie możesz wyjechać. – Po policzkach Rudej spłynęły łzy.
- Cami, wiesz, że prędzej czy później to by nastąpiło – odparłam. – To ostatnie dni naszej edukacji w Studio. Nasza droga związana z tą szkołą już się kończy i każde z nas zapewne poszłoby w swoją stronę.
- Nieprawda – zaprzeczyła Ludmiła. – Mieliśmy iść razem na studia, pamiętasz?
- Pamiętam – przyznałam się. – Ale teraz to już nie ma znaczenia, dziewczyny. Wy pójdziecie na uczelnię, o której zawsze marzyłyście, a ja będę uczyć się w Niemczech. Tam też są dobre warunki do rozwoju muzycznego, wiecie o tym.
- Nie ma mowy, Violetto – Francesca oderwała się ode mnie. – Jesteś moją przyjaciółką, ja nie pozwolę Ci wyjechać samej do kraju, w którym nikogo nie znasz. Tym bardziej, że te trzy lata, które spędziłyśmy razem w Studio, były najlepszym czasem w moim życiu.
- Fran ma rację – zgodziła się Natalia. – Wyjedziemy razem z tobą.
- Nie, nie dziewczyny… - zająknęłam się. – Nie możecie. Wy macie tutaj rodzinę, tutaj są wasi chłopcy, Marco, maxi, Federico…
- O rodziców Ty się nie martw – odezwała się Camila. – Jesteśmy już pełnoletnie, na pewno się zgodzą. A chłopcy na pewno pojadą razem z nami.
- I wy mówicie naprawdę? – niedowierzałam.
- Naprawdę, Violu – rzekła Ludmiła. – Jesteśmy w końcu przyjaciółmi, tak?
- Kocham was – wyszeptałam.
Przytuliłyśmy się wszystkie z całej siły.
Dobrze mieć przy sobie tak wspaniałe przyjaciółki. Są potrzebne w ciężkich chwilach.
- Jest jeszcze jedna sprawa… - zaczęłam. – Chodzi o Diego…

Opowiedziałam im wszystko.
Oprócz tego obgadałyśmy całą sprawę związaną z wyjazdem do Niemiec.
Dziewczyny obiecały namówić swoich rodziców oraz chłopców na studia. Przyrzekły jednak, że zostaną na zakończeniu roku szkolnego. Ja wyjeżdżam już jutro.
- Przyjdziemy do ciebie jeszcze wieczorem – powiedziała Francesca, kiedy wychodziły. – Pomożemy ci się spakować.
- Dziękuję wam. – Uśmiechnęłam się.
Pożegnałam się z nimi, a one opuściły mój dom.
Poszłam do pokoju, z szafy wyjęłam torebkę, wrzuciłam do niej telefon i klucze od domu.
Zbiegłam na dół po schodach.
- Olga, Ramallo, tato, wychodzę! – krzyknęłam. – Idę do przyjaciółki!
- Tylko wróć na kolację! – Usłyszałam głos taty.
- Wrócę – zapewniłam i wyszłam na dwór.
Tak naprawdę, to wcale nie szłam do żadnej z moich przyjaciółek.
Moim celem był tor motocrossowy, na którym miałam nadzieję spotkać Leona.

Weszłam na teren klubu. Wokół kręciło się dużo ludzi, część także trenowała jazdę.
Rozglądnęłam się, wzrokiem szukając mojego byłego chłopaka.
Dostrzegłam go przy jednej z barierek. Stał i rozmawiał z kimś. Nie, chwila… To wcale nie była rozmowa. On ewidentnie się z kimś kłócił. Zdziwiłam się bardzo gdy dostrzegłam, ze tym kimś był nikt inny jak Diego.
Podeszłam do nich szybkim krokiem. Na początku mnie nie zauważyli.
Założyłam ręce na piersi i chrząknęłam znacząco.
- Violetta – powiedzieli jednocześnie odwracając się w moją stronę.
- Violetta. – Skinęłam głową.
- Co ty tu… - zaczął Leon.
- Nie przyszłam się z wami godzić, nawet tak sobie nie myślcie – przerwałam mu. – Przyszłam się pożegnać.
- Pożegnać? – mina Diego wyrażała zdziwienie. – Dlaczego chcesz się żegnać?
- Wyprowadzam się – odparłam. – Wyjeżdżam z Argentyny.
- Gdzie? – spytał mój były chłopak.
- To jest akurat najmniej ważne – mruknęłam. – Przyszłam wam o tym powiedzieć, bo nie chciałam, żebyście się dowiedzieli od kogoś innego.
- Violetto… - odezwał się Diego.
- Nie mam ochoty z wami rozmawiać – rzekłam. – Wyjeżdżam jutro. Widzimy się ostatni raz. To tyle.
Odwróciłam się na pięcie i szybkim krokiem odeszłam od nich.
Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Odwróciłam się, co było błędem.
Zatopiłam się w jego zielonych oczach. Zobaczyłam w nich wszystko, czego tak bardzo potrzebowałam. Bezgraniczną miłość, przeznaczoną tylko i wyłącznie dla mnie.
- Violu, kocham Cię – usłyszałam jego kojący głos.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W tym momencie czas jakby się zatrzymał.
Ocknęłam się dopiero po chwili.
- Żegnaj, Leon – wyszeptałam.
Uwolniłam swoją rękę z jego uścisku i odeszłam, zostawiając za sobą miłość mojego życia.

Czeeeść :)
Oto trzecia część OP o Leonetcie. To już koniec, nie będzie kolejnej części :P 
Przepraszam tych, którzy liczyli na szczęśliwe zakończenie, czyli na takie, w którym Violetta wybaczy Leonowi. Jak widzicie, Viola nie dała mu kolejnej szansy. Nie wszystko w naszym życiu musi układać się po naszej myśli - takie było główne przesłanie tego Parta. Przynajmniej o to mi chodziło xD
Przepraszam tych, którzy liczyli na coś lepszego - nie wyszło. Starałam się, ale niestety.
U góry, nad Partem dałam linka do muzyki, przy której, moim zdaniem świetnie się czyta. Ja osobiście uwielbiam tą piosenkę <33333
I tak jeszcze jedno - czy tylko ja tak uwielbiam piosenki z albumu Universo? Na pewno wszyscy znają te cudowne utwory naszej kochanej Lodo <33333 Na okrągło mogę słuchać Para Siempre, Otro dia mas, Solo musica czy samego Universo <33333 Kochaaam!
Następny Part, jak mówiłam, o Bromili :) Pojawi się pewnie za tydzień xD
Dziękuję za tyle komentarzy, wyświetleń i dwudziestu obserwatorów <33333
Pozdrawiam :* 

74 komentarze:

  1. Fajnie że w końcu coś innego niż Leonetta szczęśliwa xd
    Tyle czekałam ! I się doczekałam !.
    Świetne przesłanie...
    Normalnie kocham !!!!!!
    Aaaaaaa !
    Za dużo emocji...
    O LOL.!
    xd ! Czekam na kolejne party w twoim wykonaniu. :)
    Szkoda że to już koniec :(
    Dobra czekam na rozdział ? Tak czekam na rozdział :D. Nie nie co ja gadam ! Na OP .! xddddddd.
    Dobra jestem głuuuuuupia ! :D.
    Okey kończę...
    Pierwsza ?
    // Gabi Verdas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)
      Taak, udało ci się, jesteś pierwsza xD

      Usuń
  2. Ola!
    OP jest genialny! Ej a zawóważyłaś że to kolejny twój OP który nie kończy się Happy End'em?
    Wiesz Viola mogła go pocałować, no ale niestety tego nie zrobiła ;'(
    Ja sie nie rozpisuje bo jestem na tablecie xd
    Kocham ;*
    Evelcia <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz <3333
      Oo, no rzeczywiście - oba party takie smutne :( Ale w sumie w tamtym OP Naty pogodziła się ze śmiercią Maxiego, więc tamten był trochę szczęśliwszy :D
      Widzisz, mogła pocałować, ale nie pocałowała xD
      Też kochaaaam <3333

      Usuń
  3. Ale super :)
    Trochę smutne, ale i tak super ;)
    Miła odmiana, takie smutne zakończenie. Chociaż jestem zwolenniczką happy endów, to bardzo mi się podobało :***
    I ta końcówka była niesamowita!
    Tak pięknie uzewnętrzniłaś uczucia Violi :)
    O jeju, kocham tego parta ;*
    Niesamowita niesamowitość :D
    Czekam na nexcik o Bromili, dlaczego dopiero za tydzień? :(
    Chyba nie wytrzymam ;P
    Ten part jest cudowny i pięknie napisany ;*
    Bardzo mnie poruszyły przeżycia Violetty :)

    Przepraszam, że ten komentarz jest taki chaotyczny ;P Ale twój part po prostu zwalił mnie z nóg i teraz nie potrafię do końca normalnie myśleć ;D
    Uwielbiam Ciebie i Twojego bloga :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Skromna jestem, ale mi też się końcówka podobała xD
      OP o Bromili dopiero za tydzień, bo nie mogę dodawać tak często :D W końcu mi pomysłów braknie xD
      Nie szkodzi, że chaotyczny, ważne, że jest :)
      I nie przesadzaj, mój part nie był aż tak dobry :D

      Usuń
    2. Racja, Twój part nie był DOBRY.
      On był GENIALNY ! :D
      Jeden z najlepszych partów jakie kiedykolwiek czytałam :***
      Masz prawdziwy talent :)

      Usuń
    3. Jasne że prawda ;*
      Pozdrawiam, Tini S.

      Usuń
    4. Nawet nie ma się o co kłócić ;*
      Prawda i koniec :D

      Usuń
  4. Spoko :)
    Jak zwykle xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne naprawdę trzyma w napięciu. Pozdrawiam :-) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za komentarz, cieszę się, że się podoba :)
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Wspaniały part ! ;) Nie lubię zbytnio Leonetty, ale to co napisałaś bardzo mi się podobało ! <3
    Jak Violetta może kochać tego głupiego zdradziciela Leona ? I co tu się dziwić, że nie chciała z nim być.
    Pff... Debil z Verdasa jak myślał, że do niego wróci.
    Ty, Violka. Bierz się za Diego ! ;D
    Pozdrawiam i czekam na Bromilę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też nie lubię za bardzo Leonetty xD
      Widzisz, kochać może, ale być z nim - już nie :P
      No, debil, debil xD
      Bromila za tydzień, pozdrawiam <33333

      Usuń
  7. Genialne słonko <3 Ale się cieszę że dodałaś już tego Parta :)
    Smutne zakończenie :( Ale tak na prawdę to od niedawna chyba wolę Leonarę ;D
    Oczywiście, że znam wszystkie piosenki z Universo ;D Kocham je <333
    Ale my jesteśmy do siebie podobne : Nie przeżyjemy bez kakałka, i jeszcze uwielbiamy Lodo <3
    A ty kogo wolisz? Leonettę czy Leonarę ? Może w tym też będziemy podobne ;D
    Wiesz że dzisiaj twittcam z Tini? <3 o 20 ;)
    Chyba więcej co do rozdziału nie mogę napisać, ponieważ nie mam do niego słów, moja kochana ;)
    Ale z niecierpliwością czekam na następny Part o Bromi ;D
    Kocham cię, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jesteśmy podobne :) Ale nie w kwestii par :( Ja nie toleruję ani Dieletty, ani Leonary xD Po prostu, jak dla mnie ma być Leonetta, i tyle :P
      Taaak, o twitcamie wiem :) Ale nie wiem, czy z moim super szybkim internetem (sarkazm :P) dam radę obejrzeć xD Ale spróbuję :D
      Dziękuję za komentarz :*
      Też kocham <33333

      Usuń
  8. cudny <333
    przesłanie tych wszystkich części OP były niesamowite i udało Ci się <3
    co by tu jeszcze napisać ?
    a... już wiem
    czekam na next OP ;***
    Bromi <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się xD
      Za tydzień Part o Bromili <3333

      Usuń
  9. Super!!! Naprawdę wspaniałe!! Masz wielki talent!!
    Zapraszam do mnie : http://nierealna-historia-violetty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ty rybko ! ;*
    Wszystkie party które piszesz są niesamowite, cudowne i pełne szczerych uczuć. Widać, że wkładasz w nie całe swoje serce :)
    Ale tym razem...
    Tym razem przeszłaś samą siebie! ;)
    To, co stworzyłaś jest piękne !
    Nie potrafię tego opisać.
    Te wszystkie emocje i przeżycia Violetty opisałaś w taki piękny sposób. Dzięki temu to wszystko jest takie prawdziwe i realne! Mogłam się poczuć jak Violetta i dosłownie czułam jak czuje się ona :)
    Sam pomysł na zakończenie parta genialny :D
    Gdyby Violetta wybaczyła Lenonowi, to byłoby zbyt naciągane. W końcu on nie pierwszy raz ją zdradził. Nie dziwię się że nie potrafiła mu już zaufać :)
    No i ten wyjazd Violi. Świetny pomysł, fakt trochę to było smutne, ale prowadzi do cudownego zakończenia.
    Właśnie zakończenie podobało mi się najbardziej :)
    Jak poszła pożegnać się z Leonem. I te słowa "żegnaj Leon", aż mnie ciary przeszły ;)
    A najlepsze było ostatnie zdanie.
    " Uwolniłam swoją rękę z jego uścisku i odeszłam, zostawiając za sobą miłość mojego życia. "
    Takie piękne spuentowanie całego parta. Viola kochała Leona, ale nie potrafiła mu wybaczyć i znów mu zaufać. Może ten wyjazd dobrze jej zrobi :) ? I może jeszcze kiedyś się zakocha, ale o Leonie już raczej nie zapomni :/
    Przesłanie tego parta jak najbardziej ci wyszło ;**
    To co napisałaś jest piękne <333
    Czekam na next o Bromili :)
    I na kolejne nexty ;)
    Może masz w planach na najbliższy czas Fedemiłe?? ;**
    Kocham Cię, świetnie piszesz <333
    Pozdrawiam, Tini S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, cieszę się, że tak ci się podoba :) Naprawdę, nie spodziewałam się takiego długiego komentarza :)
      Bardzo, bardzo, ale to bardzo dziękuję <3333
      Co do Fedemiły.... Wiesz, na razie nie mam na nich pomysłu :P Skończę pisać Bromilę, to chyba napiszę Marcescę, bo mam na nich wenę xD I wtedy po Marcesce będzie pewnie Fedemiła, no bo wszysytkie pary muszą być :D
      W sumie, to ja mam już jedną stronę parta o Naxi, więc wiesz xD Ale on będzie dopiero wtedy, kiedy napiszę Party o wszystkich xD
      Również Cię kocham, kochanieeeee <333333

      Usuń
  11. Boże, Alex...
    Nawet nie masz pojęcia jak mi się podoba ♥ jest przecudowne. Rycze T.T nie zawsze Happy Endy są najfajniejsze. Czasami w naszym życiu ich nie ma. Pomimo tego, że każdy chce być szczęśliwy, nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy tego chcieli. Ten OP pokazuje jakie wartości ma przyjaźń, a jakie miłość, to jak te sprawy bardzo się różnią, do czego jesteśmy zdolni, aby być z kimś blisko. Niektórzy mówią, że za kimś tęsknią. Po co mówić? Jeżeli naprawdę za kimś tęsknisz to wsiadasz do auta, samolotu, autobusu i do niego jedziesz. Czasem jest jednak tak,,że pomimo tęsknoty nie chcemy mieć z tą osobą kontaktu. Dlatego trzeba pamiętać, że są też takie osoby, którzy pójdą za tobą na koniec świata- przyjaciele.
    Masz racje. Universo jest przecudowne.
    Nie mogę się doczekać Bromili.
    Buziaki, kochana :*
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, Haniu xD
      Trochę mi głupio, bo ja zostawiam ci takie krótkie komentarze, a ty się zawsze tak rozpisujesz :)
      W następnym komentarzu spróbuję się rozpisać :D
      Jeszcze raz dziękuję <3333

      Usuń
    2. Czy ty do Boga czy do Alex ;p ?
      Gagagagagagagagagagagagaggagagagagggaag ;)
      Tak się śmieją po hiszpańsku *,_____,*

      Usuń
  12. Fajny part i super zakończenie <<<333
    Tylko jedna rzecz mnie zastanowiła :
    Skoro one będą się teraz uczyć muzyki w niemczech to znaczy że będą musiały śpiewać niemieckie piosenki?
    Jeśli tak to współczuję (;
    Czekam na Fedemiłe, już za tydzień C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz <333
      A wiesz, że nawet o tym nie pomyślałam? xD Tak jakoś napisałam xD Ale czemu współczujesz?? Ja tam lubię niemiecki :) Będę go nawet zdawała na egzaminie gimnazjalnym, chociaż jeszcze trochę czasu mi zostało P
      Za tydzień nie Fedemiła, tylko Bromila :P
      Jeszcze raz dziękuję :*

      Usuń
    2. No tak, Bromila, pomyliło mi się :P
      Ja niemieckiego się uczę ale go nie ogarniam, wiem natomiast że to zupełne przeciwieństwo hiszpańskiego bo on jest jak muzyka a niemiecki bardziej jak walenie cegłą w ścianę ;)
      Takie mam skojarzenia :D
      hahahahhahahaaah ;3

      Usuń
    3. Ja tam nie wiem, hiszpańskiego się nie uczę, ale chciałabym xD Niemiecki wolę jak na razie dużo bardziej od angielskiego, z którego niektóre czasy są dla mnie czarna magią... :P Ale przynajmniej moja wymowa nie jest tak zła jak wymowa Cami xD

      Usuń
    4. Dla mnie wszystkie j. obce to czarna magia ;P
      Hej, poleciłam cię na tym blogu:
      http://violettamojedrugieja.blogspot.com/?m=1
      Więc było by miło gdybyś też tam skomentowała <3
      Chociaż ostatni rozdział, to jest o życiu Martiny i jej przyjaciół. Serio fajne :)

      Usuń
    5. Nie skomentowałaś ;(

      Usuń
    6. Bo jeszcze do końca nie przeczytałam :P Zostało mi kilka rozdziałów, a jak skończę, to skomentuję, nie martw się :D

      Usuń
  13. Dobra. Zacznijmy od tego, że prosiłaś żebym wpadła, więc jestem :) Cieszysz się?

    Wczoraj przeczytałam caluśkiego parta o Naxi, ale nic więcej, bo mój
    tablet mi padł :( No, cóż, tak to jest jak zawsze zapomina się go podłączyć do ładowania :/
    Moje wrażenia są takie, że płakałam przez okrągłe dziesięć minut, albo i dłużej...
    Dziewczyno, to było piękne. Masz ogromny talent do pisania dramatów, naprawdę :D
    Od pierwszej części tego jakże genialnego parta o mojej ulubionej parce
    wiedziałam, że nie popełniłam błędu decydując się tutaj zajrzeć :)

    Czy Ty masz pojęcie jak ja jestem tobie wdzięczna, że wstawiłaś linka do tego
    przecudnego bloga u mnie???

    Dobra, teraz druga część tego koma, a mianowicie trzyczęściowa historia
    miłosna Leonetty!

    Part numer 2 wykonania Oli na blogu pt. El amor, el... (Wiesz jak to dalej leci XD)
    opowiadający o tym jak zdrada ukochanego może wpłynąć na nasze życie, oraz
    o prawdziwej, bezgranicznej przyjaźni jest genialny!
    Boże, dziewczyno! Cała ta historia była naprawdę piękna :D
    Violetta miała szczęście mając takich przyjaciół jak np. Cami, Fran czy Diego.

    Dzięki tym dwóm historiom zrozumiałam, jaki masz niezwykły talent.
    Ostrzegam, raz tu przyszłam i już się mnie nie pozbędziesz :P
    Zaraz zamierzam dodać tego bloga do obserwowanych :))

    A i jeszcze coś...
    Natknęłam się u Ciebie na takie zdanie "Przedstawiam wam mojego beznadziejnego
    parta o Leonettcie". Więc teraz czytaj (nie mogę powiedzieć słuchaj, bo i tak nie
    usłyszysz Xd) uważnie...
    Nigdy więcej nie pisz "Mój" i "Beznadziejny" w jednym zdaniu!
    Jeżeli twój, to napewno nie beznadziejny. Łapiesz?
    A jak jeszcze raz przeczytam coś takiego jak tamto zdanie to
    Cię znajdę i własnoręcznie uduszę! Capito? :)

    Tak, więc zbliżam się do końca. (Pewnie teraz mówisz sobie "Nareszcie").
    Niestety, musisz się przyzwyczaić, że jeśli mam coś ważnego do powiedzenia
    to moje komy nie należą do najkrótszych :/
    A, i muszę Cię jeszcze przeprosić. Za co?
    A za to, że ten komentarz (jak każdy mojego wykonania) jest kompletnie bez
    sensu, ale niestety nie potrafię napisać nic sensownego :(

    No, to ja się żegnam. I co teraz??
    Teraz, nie pozostaje mi nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na
    to, co przyniesie nam następny part :)
    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, oczywiście, że sie cieszę xD
      Szczerze, to nie sądziłam, że wpadniesz :P
      A ty nie dość, że jesteś, to zostawiłaś mi taki dłuuuuuuugi komentarz, które tak uwielbiam :*
      Już nie przesadzaj, to co piszę, to jakieś wypociny z którymi nie mam co robić, dlatego zamieszczam je tutaj :P
      Wiesz, jak zblizałam się do końca, to wcale nie powiedziałam "nareszcie" tylko "tak szybkoo??" xD
      A takie zdanie, że mój part jest beznadziejny, na pewno jeszcze dużo razy zobaczysz :P
      Za co ty chcesz mnie przepraszać??? Za taki cudowny komentarz? To ja powinnam ci podziękować :)
      Okey, następny part za tydzień, czyli wcale nie tak długo xD
      Pozdrawiam <33333

      Usuń
    2. Taaak??
      Poczekaj, aż będę musiała się wygadać :)

      Ach, jeżeli jeszcze raz zobaczę takie zdanie to
      będę miała okazję :)
      Naprawdę XD
      Takie coś to ja mogę pisać, a nie Ty :/
      Twoje party są za fajne, aby je obrażać :D
      I nawet nie próbuj się ze mną sprzeczać.

      A mój kom był beznadziejny! I koniec!

      Dla mnie tydzień wyczekiwania na coś tak
      pięknego to jest długo :)

      PaPa <3

      Ps. Pamiętaj, ja tu jeszcze wrócę :P

      Usuń
    3. Dobra, dobra, ja wiem swoje xD
      Wytrzymasz, wytrzymasz :)

      Usuń
  14. Jestem !
    Matko, przepraszam za opóźnienia, korki były ^.^
    Świetne zakończenie Parta ;*
    Ale w sumie to takie trochę smutny ;(
    Vilu odeszła od Leona.
    Nie spodziewałam się tego.
    Ale trudno, miłość to była i koniec kropka !
    No dobra czekam na kolejnego Parta ;*
    MARCELA *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już myślałam, że nie zajrzysz :P Ale cieszę się, że jednak jesteś :)
      Ja uwielbiam twojego bloga, więc zależało mi, żebyś wpadła xD
      Dziękuję za komentarz <3333

      Usuń
  15. szkoda, że takie smutne zakończenie.. ale w sumie żaden wybór nie jest łatwy...
    czekam na kolejnego oneparta
    nati

    OdpowiedzUsuń
  16. Super one part.
    Mam nadzieję, że po Bromili będzie OP z naxi.
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <33
      Part z Naxi był na samym początku :) Teraz będzie Bromila, Marcesca, Fedemiła i dopiero Naxi, którego mam już napisaną pierwszą stronę :)
      Pozdrawiam <3333

      Usuń
    2. Ok.
      Czekam z niecierpliwością.
      Julia

      Usuń
    3. Wiesz, muszę najpierw napisać wszystkie pary, żeby nie było xD

      Usuń
  17. Nienawidzę w tej chwili bloggera. Do jasnej ciasnej, przecież już komentowałam, ale nie widzę mojego koma! :/
    Pomijając pewne komplikacje, zabieram się za pisanie mojego komentarza.
    Alex, kocham Cię za tą historię. Nie ważne, czy jest o Leonettcie, czy o innej parze, dla mnie ważny jest przekaz. Pokazałaś, że w życiu nie wszystko kończy się szczęśliwie.
    Diego kochał Violettę, a pomimo tego ukrywał ten fakt. Nie chciał zranić swojej przyjaciółki. (tak poza tym jakie Vilu ma ukochane przyjaciółki <33)
    A jednak życie potoczyło się inaczej. Dziewczyna musiała się wyprowadzić z kraju. Liczyłam, że chociaż się z Leonem przytuli, no ale nic. Nie jestem jednak za to zła. Nie potrafię ;) To w końcu przecież twoja wyobraźnia. Z niecierpliwością czekam na Parta o Bromili, wybacz za tak beznadziejny komentarz, ale nadal jestem roztrzęsiona faktem, że Aga odchodzi z TFF...
    Pozdrawiam, i wybacz, że teraz komentuję,
    Caro <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, blogger też mnie nieraz wkurza xD
      Dziękuję za taki dłuuugi komentarz <3333
      Tak, słyszałam, że Aga odeszła i bardzo smutam z tego powodu, bo uwielbiałam jej opowiadania o Cares, tej wyjątkowej parze :(
      Pozdrawiam <3333

      Usuń
    2. A gdzie tam, krótki był, kolejny postaram się, żeby był dłuższy.
      Nom, Aga świetnie pisała Cares, dzięki niej poznałam tę parę... Nadal nie mogę się z tym pogodzić.

      Usuń
    3. Wiesz, że ja też pierwszy raz przeczytałam o Cares właśnie na tym blogu? Dzięki Ag polubiłam tą parę, chociaż jak dla mnie jest Bromila, no ale Cares też kocham <3333

      Usuń
  18. Słońce, pojawił się nowy rozdział na moim blogu ;)
    Zapraszam <3
    Kocham i Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czytałam jak przyszłam ze szkoły, ale nie miała czasu, bo musiała wracać do niej z powrotem na Andrzejki xD Zaraz skomentuję, nie bój się <3333

      Usuń
  19. Cześć! Bardzo przepraszam cię za to, że wcześniej nie komentowałam. Myślałam, że już to zrobiłam. Mam nadzieję, że nie pomyślałaś, iż nie czytam tego bloga. Wybacz!
    Jak już pisałam, nie przepadam za Leonettą, ale u ciebie jest ciekawa.
    Jak ty świetnie piszesz! Zazdroszczę. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Nie pomyślałam, że nie czytasz, ale zdziwiłam się, bo zawsze komentujesz, a teraz nie skomentowałaś xD
      Ale dziekuję za komentarz <333
      I nie masz czego zazdrościć :P Ty piszesz lepiej :)

      Usuń
  20. Ale ty pięknie piszesz!
    To niesamowite ile uczuć i emocji jest w twoich one partach.
    I to smutne zakończenie tak ślicznie ci wyszło.

    Ale od początku:
    Leonetta.
    To para o której są setki blogów i tysiące różnych historii. I zwykle wszystkie te opowiadania można wpisać w jeden banalny schemat:
    1. Viola i Leon są razem lub dopiero się poznają.
    2. Myślą że są dla siebie stworzeni, a tu nagle jakaś zdrada lub intryga wszystko psuje.
    3. Wybaczają sobie bo nie mogą bez siebie wytrzymać, a dalej żyją długo i szczęśliwie.
    Nawet w serialu było podobnie.
    Lubię tą parę ale to wszystko strasznie mnie nudziło.
    Postanowiłam znaleźć bloga który mnie czymś zaskoczy.
    I szukałam uparcie, niestety moje wysiłki okazywały się daremne.

    Aż na pewnym blogu znalazłam linka do twojego bloga i krótki opis:
    "Dziewczyna pisze wspaniałe one party, ostatni o Leonetcie naprawdę mnie wzruszył.
    Zachęcam by wejść na tego bloga :)"
    Taka właśnie opinia zostawiona przez pewnego anonima zachęciła mnie żeby cię odwiedzić.
    Wiem, że pierwszy twój one part był o Naxi ale zaczęłam od Leonetty.
    I z każdą kolejną częścią podał mi się on coraz bardziej.
    A zakończenie...
    Zwaliło mnie z nóg!

    Masz wspaniały styl pisania.
    Nie robisz błędów ortograficznych, co bardzo ci się chwali bo wiele bloggerek ma z tym problem.
    No i te uczucia oraz emocje o których napisałam na początku są wspaniałe.
    Idealnie wczułaś się w rolę Violetty.
    Przepięknie opisałaś wszystkie jej myśli i odczucia.
    Dzięki temu czytałam tego parta z wielkim przejęciem.
    Doskonale wiedziałam jak czuje się Violetta i razem z nią przeżywałam wszystkie smutki i radości.

    Biedna, tyle musiała wycierpieć!
    Począwszy od zdrady jej chłopaka a skończywszy na tym pożegnaniu, które musiało być dla niej takie trudne.
    I jeszcze w międzyczasie ten wyjazd do Niemiec. Tyle się naraz na nią zwaliło.

    Cały ten czas mogła liczyć jednak na wsparcie swoich przyjaciółek oraz Diega.
    Fran i Cami były niesamowite.
    Tylko pozazdrościć takich przyjaciółek.
    Ale to, że postanowiły wyjechać razem z Violettą do Niemiec trochę mnie zaskoczyło.
    Nie wiem czy ja sama byłabym w stanie zdecydować się na taki krok.
    W końcu nie znały języka i nie miały pieniędzy na hotel.
    Nie wiem czy ta decyzja nie była zbyt pochopna.
    Jednak była dowodem, że naprawdę bardzo zależy im na Violi.

    Co do Diega...
    Jak dla mnie był on postacią bardzo pozytywną.
    Najlepszy przyjaciel Violi, bardzo ją wspierał.
    To nie jego wina że się w niej zakochał.
    I wcale nie postąpił aż tak źle, gdy jej o tym nie mówił - po prostu nie chciał zepsuć relacji, która była między nimi.
    Nie rozumiem reakcji Violetty, gdy Diego w końcu się przyznał co do niej czuje. Mogła czuć się oszukana, ale bez przesady.
    Zapomniała nagle o wszystkim co Diego dla niej zrobił?
    Czy może się bała że coś do niego poczuje? Bała się nowej miłości i tego że znów zostanie zraniona. Wydaje mi się że tak właśnie było.

    Pisałam już chyba że zakończenie wyszło ci niesamowicie.
    Ale muszę to powtórzyć:
    ZAKOŃCZENIE WYSZŁO CI NIESAMOWICIE!
    Myślałam że się popłaczę ale jakoś mi nie wyszło. Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podobało.
    Zdecydowałaś się na tzw. zakończenie otwarte.
    Teraz sami możemy się domyślać jak dalej potoczyła się historia Violetty.
    Szkoda że nie będzie następnej części, chociaż może tak jest lepiej?

    Teraz będę musiała nadrobić part o Naxi. Może nie należy ona do moich ulubionych par, ale przeczytam.
    No i niecierpliwie czekam na twój kolejny part o Leonetcie.
    Wierzę że znowu czymś mnie zaskoczysz.
    Nie koniecznie smutnym zakończeniem.

    To tyle jeśli chodzi o moją opinię :)
    Chyba wyszła całkiem długa.
    Zwykle nie piszę takich długich komentarzy, ale dzięki twojemu partowi miałam jakieś takie natchnienie ;*
    Całuję, pozdrawiam i życzę mnóstwo weny na koleje opowiadania ;*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym nie była całkowicie anonimowa, podpisuję się Ola ;*

      Usuń
    2. Jejciu, jaki długi komentaaarz <333 Chyba najdłuższy w historii mojego bloga :D Ale super :)
      Okey, gdybym miała ci odpisywać na każdą rzecz, którą do mnie napisałaś, to nie dałabym rady :D
      Więc napiszę ogólnie xD
      Strasznie dziękuję ci za taki koment :** Sprawił mi wiele radości <333 Jestem zaskoczona, że tak ci się podobało <3333 Nie spodziewałam się :)
      Okey, specjalnie dla ciebie następną Leonettę postaram się napisać ze szczęśliwym zakończeniem :***

      Usuń
  21. Kochana, zapraszam do siebie na (prawie :P) koniec parta :)
    Sorry, nie wytrzymałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, zaraz wpadnę :P Albo trochę później, nie mam za bardzo czasu xD

      Usuń
  22. WOW !!!! <333
    Wspaniały !!! ;***
    Leonetta 4ever ^.^
    Najpiękniejsze zakończenia <333
    Pytałaś się mnie o te komentarze xD
    Tutaj masz moje gg.
    Napisz do mnie, a ja ci wszystko wytłumaczę ;p

    Kocham Ina ;*

    GG - 35577267

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniały One Part!
    Leonetta <33
    Czekam na next.
    Pozdrawiam ;***
    ~Veronika~

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny, bardzo fanie piszesz. Musiałam nieźle się namęczyc zjeżdżając w dół ,w końcu 66 komentarzy :b
    Super one part o Leonetcie! <333
    wpadnij: http://violettadisneypoland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. heh.. Co tu napisać?
    Już wiem! :D
    Genialne jak zwykle.
    Nie liczyłam na to, że się pogodzą, bo ja na miejscu Violi bym mu nie wybaczyła, anche perche on ją już kilka razy zdradził.
    Piszesz cudnie. Z chęcią posłucham tej piosenki, ale na razie słucham wywiadu z Tini i właśnie śpiewa acapela Nel mio mundo <333
    Lecę do następnych OP :***

    OdpowiedzUsuń
  26. No, więc teraz ja muszę skomentować . Przepraszam, że dopiero teraz. Mam mało czasu. Gdy zebrałam się do czytania coś mi wypadło. Zrobiłam to drugi raz i się nawet udało przeczytać, ale z komentarzem trudniej. Teraz go dodam. Skomentuje każdy OP tylko daj mi troszkę czasu. Bardzo podoba mi się twój styl pisania jest wspaniały. Jestem zdziwiona i mam pytanie: Skąd go wzięłaś ? Podziel się troszkę.
    Twój OP o Leonetcie jest wspaniały taki magiczny, jedyny w swoim rodzaju. Zakończenie też piękne.
    Sry że tak krótko, ale mam mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, nie ma sprawy xD
      Rozumiem, też nieraz nie mam czasu :)
      Gracias <3333

      Usuń
  27. O kurczę!
    To jest przecudowne, przepiękne, wzruszające...
    Brak mi słów. Jest genialny. Ten one part jest genialny.
    Idealny. Szczerze? To ja od samego początku początku podejrzewałam, że nie będzie happy endu. I nie było. Dlaczego ja zawsze muszę mieć rację?
    Dlaczego ten jeden cholerny raz nie mogłam się pomylić.
    Nie zrozum mnie źle. Jestem zachwycona owocem Twojej pracy.A to, że happy endu nie było też niewątpliwie nadaje mu pewnego uroku. I uczy. Uczy, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, że nie zawsze mamy to czego chcemy. Oraz, że życie pisze różne scenariusze, nie każde kończy się dobrze.
    Motyw niespełnionej miłości wisi, że tak powiem, nad całym partem. Niespełniona miłość Diega do Vilu, niespełnione uczucie Vilu do Leona. I właśnie Leon. Zachował się nagannie. Ale chciałabym znać jego powody, choć może, po prostu ich nie było?
    Niby nie jest głównym wątkiem, ale dobrze jest też widoczna tu niezwykle silna przyjaźń między dziewczynami.
    Wracając jeszcze na moment do Leona... Wyznał on miłość Vilu. Teraz? Się chłopak obudził w porę, nie ma co. Oboje ją stracili. Najpierw własnym zachowaniem sprawili, że ona odgrodziła się od nich murem. A teraz jeszcze ta przeklęta odległość, która będzie ich dzielić. I ostatnie zdanie, to tylko dowód w czystej postaci, że miłość Vilu do Leona była prawdziwa, szkoda, że on tego w porę nie dostrzegł.

    Podsumowując ten part to po prostu mistrzostwo. I tyle. Lecę czytać dalej.


    Dulce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, jak ja kocham takie komentarze <3333
      Takie piękne O.o
      Gracias, gracias <3333

      Usuń

Proszę, skomentuj, to przecież zabiera tak niewiele czasu, a daje dużo więcej :)