"Są
w życiu piękne chwile,
Tak piękne jak kwiaty z pól.
I dają szczęście kroplę
Lecz potem łzy i ból.
Tak piękne jak kwiaty z pól.
I dają szczęście kroplę
Lecz potem łzy i ból.
Dlaczego
ona, a nie ja,
Tak wiele szczęścia w życiu ma.
Dlaczego ona, a nie ja,
Drogę do serca Twego zna?
Tak wiele szczęścia w życiu ma.
Dlaczego ona, a nie ja,
Drogę do serca Twego zna?
Miłość
to piękne chwile,
tak piękne jak kwiaty z pól.
Najpierw dają krople szczęścia,
a potem łzy i ból.
tak piękne jak kwiaty z pól.
Najpierw dają krople szczęścia,
a potem łzy i ból.
Me
serce Cię bardzo kochało,
Me serce do Ciebie się śmiało,
Me serce bardzo zraniłeś,
i mnie dla innej rzuciłeś!"
Me serce do Ciebie się śmiało,
Me serce bardzo zraniłeś,
i mnie dla innej rzuciłeś!"
Siedziałam w parku
na ławce, machając nogami. Wpatrywałam się w bezchmurne niebo,
które tak lubiłam.
I rozmyślałam.
Rozmyślałam nad całą tą sytuacją. Czy ja dalej kochałam Leona?
Minęły już trzy tygodnie od tego… Pozbierałam się, dzięki
pomocy moich przyjaciół, a szczególnie dzięki Diego.
Diego…
To tylko mój
przyjaciel. Tylko i wyłącznie. Nikt więcej. Rozmawiałam z nim i
zaprzeczał, że czuje do mnie cokolwiek oprócz przyjaźni.
Zaprzeczał za każdym razem, kiedy go o to pytałam, ale czy mogłam
mu wierzyć? Nie okłamałby mnie, jednak może nawet sam przed sobą
nie chciał przyznać się do tego, że czuje coś więcej w stosunku
do mnie. To jest możliwe. Ja znam Diego już jakiś czas i potrafię
zorientować się, co się z nim dzieje. A ostatnio jest jakiś inny.
Jest jakby… śmielszy? Śmielszy w stosunku do mnie. Czasami
orientowałam się, że chciał chwycić moją rękę. Cofał się
jednak w ostatniej chwili wiedząc, że nie jestem gotowa na kolejny
związek.
Czy byłam? Nie, nie
byłam. Gdyby tak poważnie pomyśleć… Ja nadal kochałam Leona.
Kochałam tego zidiociałego Leona, który skrzywdził mnie kolejny
raz. Kochałam tego Leona, który pomimo zapewnień, że jestem
najważniejszą kobietą w jego życiu, całował się z inną. Nie
mogłam nic poradzić na to, że moje serce wciąż domagało się
jego obecności, że mój umysł tak bardzo chciał usłyszeć jego
głos śpiewający piosenki specjalnie dla mnie.
Serce nie sługa.
Czasami podpowie dobrze, a czasami nie. Czy w przypadku Leona
podpowiedziało dobrze? Śmiało mogę powiedzieć, że tak. Z tym
zielonookim szatynem spędziłam swoje najwspanialsze chwile. On
uświadomił mi, jak bardzo muzyka jest ważna w moim życiu.
I choć bardzo
chciałam wyrzucić go z głowy, z serca, to nie potrafiłam. Było
to po prostu niemożliwe.
Ja nadal tak
szalenie mocno go kochałam.
- Violetta! –
Usłyszałam głos mojego przyjaciela.
Odwróciłam się w
stronę, skąd on pochodził. Zobaczyłam Diego biegnącego w moim
kierunku.
- Siemka –
powiedział siadając obok mnie.
- Diego. –
Uśmiechnęłam się. – Co tu robisz?
- Chodziłem sobie
po parku i przypadkiem cię zauważyłem – odparł. – A ty?
- A… Siedzę i
rozmyślam. – Wzruszyłam ramionami. – Nic takiego.
- Nie mów mi, że
znowu myślisz o…
- Nie, Diego –
przerwałam mu. – On to przeszłość, a przeszłością się nie
żyje. Sam to zawsze powtarzałeś.
- I dalej się tego
trzymam. – Zaśmiał się. – Dobrze, że już się tak nie
zamartwiasz.
- Nie muszę –
odrzekłam. – Mam wspaniałych przyjaciół, rodzinę i muzykę.
Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba.
Znów skłamałam.
Owszem, potrzeba mi jeszcze czegoś do szczęścia. Potrzeba mi
osoby, która byłaby przy mnie, osoby, która objęłaby mnie swoimi
ramionami i przytuliła do siebie z całej siły.
- W końcu
zrozumiałaś. – Uśmiechnął się Diego. – Te trzy tygodnie
powtarzania ci w kółko tego samego dały efekty.
- Dały, dały –
zaśmiałam się. – I to jakie!
- Właśnie widzę –
powiedział. – Cały czas się śmiejesz.
- Życie jest
piękne, Diego – przypomniałam mu. – I żaden chłopak nie może
go zepsuć.
Zepsuć nie może,
ale sprawić, że odrobinę straci swoje kolory – tak.
- Żaden chłopak –
przyznał. – Ty jesteś kowalem swojego życia, Violu.
- Wiem o tym –
zgodziłam się. – Ale kowal wzoruje się również na innych,
pamiętaj.
Spojrzałam w jego
brązowe oczy. Zatopiłam się w ich głębi. Widziałam w nich
wielką czułość, dobro, miłość… Tylko do kogo? Zaprzeczał,
tyle razy zaprzeczał…
Nie mogłabym z nim
być. Generalnie, nie mogłabym być z kimś, do kogo nic nie czuję.
A do niego czułam tylko przyjaźń. Nic więcej.
Przysunął się
bliżej mnie. Zbliżył swoją twarz do mojej tak, że dzieliło nas
już tylko kilka centymetrów.
Jego usta znajdowały
się niebezpiecznie blisko. Chwycił moją dłoń.
Kiedy było już tak
blisko, żeby nasze wargi się dotknęły, odsunęłam się
gwałtownie.
- Nie, Diego –
rzekłam. – To jest złe.
- Co jest złe,
Violu? – spytał.
- To, co się między
nami dzieje – odparłam. – To niewłaściwe.
- Violetto, ja… -
zająknął się. – Kocham cię Violetto. Nie jak przyjaciółkę,
ale jak dziewczynę, jak kobietę.
- To jest niemożliwe
– uświadomiłam mu. – Sam nie wierzysz w to co mówisz.
Wstałam z ławki.
- Violu, to prawda –
upierał się. – Czuję to już od dawna… Właściwie, to od
początku.
- Więc dlaczego mi
nie powiedziałeś? – wyszeptałam, a w moich oczach zebrały się
łzy.
- Bałem się. –
Wstał i podszedł do mnie. – Bałem się, że cię stracę.
- I wiesz co? –
zapytałam. – Straciłeś. A ja straciłam przyjaciela.
Odwróciłam się na
pięcie i odeszłam zostawiając go samego i pozwalając, by słone
łzy spływały po moich policzkach.
Nie kocham Diego.
Kocham Leona.
Ale Leon mnie
skrzywdził, a Diego nie.
Tylko co to ma do
rzeczy? Nie czuję nic do Diego, koniec kropka! Ale nie jestem zdolna
wybaczyć Leonowi, do którego nie mam już za grosz zaufania.
Pamiętniku!
Znów wszystko
się posypało. Czy życie musi być takie trudne? Diego prawie mnie
pocałował. Nie chciałam tego, dlatego się odsunęłam. Nie mogę
zrobić tego z kimś, do którego nie czuję nic więcej od
przyjaźni. Nigdy nie będę z Diego. On jest tylko przyjacielem. W
sumie… Już nim nie jest. Przyjaciel nie zaprzeczałby, że coś do
mnie czuje, gdyby było to prawdą. Wiem, jestem jaka jestem i może
nie powinnam tak ostro traktować Diego, w końcu to on był przy
mnie, kiedy tak bardzo przeżywałam zdradę Leona, i to on mnie
pocieszał. Ale nie mogę, po prostu nie mogę się już z nim
przyjaźnić.
To wszystko jest
takie trudne i bez sensu…
Jednak decyzję
już podjęłam. Leonowi nie wybaczę, a Diego… Diego stał się
dla mnie kimś zupełnie obcym. Straciłam dwie najważniejsze dla
mnie osoby.
Zamknęłam
pamiętnik i rzuciłam go na biurko. Usiadłam na łóżku
przytulając się do poduszki.
Ktoś zapukał do
pokoju.
- Proszę! –
krzyknęłam.
Do środka wszedł
mój tata. Jego wyraz twarzy był… dziwny.
- Violetto, muszę
ci coś powiedzieć – zaczął.
- Co takiego? –
zaciekawiłam się.
- Uprzedzam, że nie
jest to miła wiadomość. – Usiadł obok mnie. – Znów złamałem
obietnicę, Violu.
- Jaką obietnicę?
– zdziwiłam się. – O czym mówisz, tato?
- Obiecałem Ci, że
nigdy więcej Cię stąd nie wywiozę – odparł. – Niestety,
prawda jest inna.
Spojrzałam na niego
wyczekująco czekając, aż zacznie kontynuować.
- Firma przechodzi
kryzys, jest bardzo ciężki czas.
Patrzcie, podobnie
jak ja…
- Przykro mi, Violu,
ale musimy wyjechać – ciągnął. – Musimy wyjechać w
najbliższym czasie.
- Kiedy? –
spytałam cicho.
- Jak najszybciej
się da – odpowiedział. – Wyjedziemy do Niemiec, do domu, w
którym mieszkaliśmy gdy miałaś dziesięć lat.
Nastała chwila
milczenia. Po pewnym czasie powoli pokiwałam głową.
- Możemy
porozmawiać o tym później? – odezwałam się. – Najlepiej przy
kolacji.
- Jeśli tylko
chcesz, Violu – westchnął.
Podniósł się i
powolnym krokiem wyszedł z mojego pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Od razu chwyciłam
do ręki telefon leżący na poduszce i wystukałam esemesa do mojej
przyjaciółki.
Francesco,
przyjdź z Camilą, Naty i Ludmiłą najszybciej jak możecie do
mojego domu. Mam złą wiadomość.
Violetta
Później rzuciłam
się na moje posłanie i zaczęłam głośno płakać.
- Jak to jest
możliwe, Violu? – Włoszka przytuliła mnie do siebie.
- To nagła
sytuacja. – Wytarłam swoje łzy. – Nikt nic na to nie poradzi.
- Violetto, a ze
Studiem? – spytała Cami.
- Właśnie, za
niecały miesiąc jest przedstawienie na koniec roku – dodała
zmartwiona Ludmiła.
- Grasz główną
rolę – przypomniała mi Natalia.
- Ktoś zagra ją za
mnie – odparłam. – Świat nie kończy się na wyjeździe jednej
osoby.
- Ale ty nie możesz
wyjechać. – Po policzkach Rudej spłynęły łzy.
- Cami, wiesz, że
prędzej czy później to by nastąpiło – odparłam. – To
ostatnie dni naszej edukacji w Studio. Nasza droga związana z tą
szkołą już się kończy i każde z nas zapewne poszłoby w swoją
stronę.
- Nieprawda –
zaprzeczyła Ludmiła. – Mieliśmy iść razem na studia,
pamiętasz?
- Pamiętam –
przyznałam się. – Ale teraz to już nie ma znaczenia, dziewczyny.
Wy pójdziecie na uczelnię, o której zawsze marzyłyście, a ja
będę uczyć się w Niemczech. Tam też są dobre warunki do rozwoju
muzycznego, wiecie o tym.
- Nie ma mowy,
Violetto – Francesca oderwała się ode mnie. – Jesteś moją
przyjaciółką, ja nie pozwolę Ci wyjechać samej do kraju, w
którym nikogo nie znasz. Tym bardziej, że te trzy lata, które
spędziłyśmy razem w Studio, były najlepszym czasem w moim życiu.
- Fran ma rację –
zgodziła się Natalia. – Wyjedziemy razem z tobą.
- Nie, nie
dziewczyny… - zająknęłam się. – Nie możecie. Wy macie tutaj
rodzinę, tutaj są wasi chłopcy, Marco, maxi, Federico…
- O rodziców Ty się
nie martw – odezwała się Camila. – Jesteśmy już pełnoletnie,
na pewno się zgodzą. A chłopcy na pewno pojadą razem z nami.
- I wy mówicie
naprawdę? – niedowierzałam.
- Naprawdę, Violu –
rzekła Ludmiła. – Jesteśmy w końcu przyjaciółmi, tak?
- Kocham was –
wyszeptałam.
Przytuliłyśmy się
wszystkie z całej siły.
Dobrze mieć przy
sobie tak wspaniałe przyjaciółki. Są potrzebne w ciężkich
chwilach.
- Jest jeszcze jedna
sprawa… - zaczęłam. – Chodzi o Diego…
Opowiedziałam im
wszystko.
Oprócz tego
obgadałyśmy całą sprawę związaną z wyjazdem do Niemiec.
Dziewczyny obiecały
namówić swoich rodziców oraz chłopców na studia. Przyrzekły
jednak, że zostaną na zakończeniu roku szkolnego. Ja wyjeżdżam
już jutro.
- Przyjdziemy do
ciebie jeszcze wieczorem – powiedziała Francesca, kiedy
wychodziły. – Pomożemy ci się spakować.
- Dziękuję wam. –
Uśmiechnęłam się.
Pożegnałam się z
nimi, a one opuściły mój dom.
Poszłam do pokoju,
z szafy wyjęłam torebkę, wrzuciłam do niej telefon i klucze od
domu.
Zbiegłam na dół
po schodach.
- Olga, Ramallo,
tato, wychodzę! – krzyknęłam. – Idę do przyjaciółki!
- Tylko wróć na
kolację! – Usłyszałam głos taty.
- Wrócę –
zapewniłam i wyszłam na dwór.
Tak naprawdę, to
wcale nie szłam do żadnej z moich przyjaciółek.
Moim celem był tor
motocrossowy, na którym miałam nadzieję spotkać Leona.
Weszłam na teren
klubu. Wokół kręciło się dużo ludzi, część także trenowała
jazdę.
Rozglądnęłam się,
wzrokiem szukając mojego byłego chłopaka.
Dostrzegłam go przy
jednej z barierek. Stał i rozmawiał z kimś. Nie, chwila… To
wcale nie była rozmowa. On ewidentnie się z kimś kłócił.
Zdziwiłam się bardzo gdy dostrzegłam, ze tym kimś był nikt inny
jak Diego.
Podeszłam do nich
szybkim krokiem. Na początku mnie nie zauważyli.
Założyłam ręce
na piersi i chrząknęłam znacząco.
- Violetta –
powiedzieli jednocześnie odwracając się w moją stronę.
- Violetta. –
Skinęłam głową.
- Co ty tu… -
zaczął Leon.
- Nie przyszłam się
z wami godzić, nawet tak sobie nie myślcie – przerwałam mu. –
Przyszłam się pożegnać.
- Pożegnać? –
mina Diego wyrażała zdziwienie. – Dlaczego chcesz się żegnać?
- Wyprowadzam się –
odparłam. – Wyjeżdżam z Argentyny.
- Gdzie? – spytał
mój były chłopak.
- To jest akurat
najmniej ważne – mruknęłam. – Przyszłam wam o tym powiedzieć,
bo nie chciałam, żebyście się dowiedzieli od kogoś innego.
- Violetto… -
odezwał się Diego.
- Nie mam ochoty z
wami rozmawiać – rzekłam. – Wyjeżdżam jutro. Widzimy się
ostatni raz. To tyle.
Odwróciłam się na
pięcie i szybkim krokiem odeszłam od nich.
Nagle ktoś złapał
mnie za rękę. Odwróciłam się, co było błędem.
Zatopiłam się w
jego zielonych oczach. Zobaczyłam w nich wszystko, czego tak bardzo
potrzebowałam. Bezgraniczną miłość, przeznaczoną tylko i
wyłącznie dla mnie.
- Violu, kocham Cię
– usłyszałam jego kojący głos.
Nie wiedziałam co
odpowiedzieć. W tym momencie czas jakby się zatrzymał.
Ocknęłam się
dopiero po chwili.
- Żegnaj, Leon –
wyszeptałam.
Uwolniłam swoją
rękę z jego uścisku i odeszłam, zostawiając za sobą miłość
mojego życia.
Czeeeść
:)
Oto
trzecia część OP o Leonetcie. To już koniec, nie będzie kolejnej
części :P
Przepraszam
tych, którzy liczyli na szczęśliwe zakończenie, czyli na takie, w
którym Violetta wybaczy Leonowi. Jak widzicie, Viola nie dała mu
kolejnej szansy. Nie wszystko w naszym życiu musi układać się po
naszej myśli - takie było główne przesłanie tego Parta.
Przynajmniej o to mi chodziło xD
Przepraszam tych, którzy liczyli na coś lepszego - nie wyszło. Starałam się, ale niestety.
Przepraszam tych, którzy liczyli na coś lepszego - nie wyszło. Starałam się, ale niestety.
U
góry, nad Partem dałam linka do muzyki, przy której, moim zdaniem
świetnie się czyta. Ja osobiście uwielbiam tą piosenkę <33333
I
tak jeszcze jedno - czy tylko ja tak uwielbiam piosenki z albumu
Universo? Na pewno wszyscy znają te cudowne utwory naszej kochanej
Lodo <33333 Na okrągło mogę słuchać Para Siempre, Otro dia
mas, Solo musica czy samego Universo <33333 Kochaaam!
Następny
Part, jak mówiłam, o Bromili :) Pojawi się pewnie za tydzień xD
Dziękuję
za tyle komentarzy, wyświetleń i dwudziestu obserwatorów <33333
Pozdrawiam
:*

Fajnie że w końcu coś innego niż Leonetta szczęśliwa xd
OdpowiedzUsuńTyle czekałam ! I się doczekałam !.
Świetne przesłanie...
Normalnie kocham !!!!!!
Aaaaaaa !
Za dużo emocji...
O LOL.!
xd ! Czekam na kolejne party w twoim wykonaniu. :)
Szkoda że to już koniec :(
Dobra czekam na rozdział ? Tak czekam na rozdział :D. Nie nie co ja gadam ! Na OP .! xddddddd.
Dobra jestem głuuuuuupia ! :D.
Okey kończę...
Pierwsza ?
// Gabi Verdas.
Dziękuję za komentarz :)
UsuńTaak, udało ci się, jesteś pierwsza xD
Ola!
OdpowiedzUsuńOP jest genialny! Ej a zawóważyłaś że to kolejny twój OP który nie kończy się Happy End'em?
Wiesz Viola mogła go pocałować, no ale niestety tego nie zrobiła ;'(
Ja sie nie rozpisuje bo jestem na tablecie xd
Kocham ;*
Evelcia <33
Dziękuję za komentarz <3333
UsuńOo, no rzeczywiście - oba party takie smutne :( Ale w sumie w tamtym OP Naty pogodziła się ze śmiercią Maxiego, więc tamten był trochę szczęśliwszy :D
Widzisz, mogła pocałować, ale nie pocałowała xD
Też kochaaaam <3333
Ale super :)
OdpowiedzUsuńTrochę smutne, ale i tak super ;)
Miła odmiana, takie smutne zakończenie. Chociaż jestem zwolenniczką happy endów, to bardzo mi się podobało :***
I ta końcówka była niesamowita!
Tak pięknie uzewnętrzniłaś uczucia Violi :)
O jeju, kocham tego parta ;*
Niesamowita niesamowitość :D
Czekam na nexcik o Bromili, dlaczego dopiero za tydzień? :(
Chyba nie wytrzymam ;P
Ten part jest cudowny i pięknie napisany ;*
Bardzo mnie poruszyły przeżycia Violetty :)
Przepraszam, że ten komentarz jest taki chaotyczny ;P Ale twój part po prostu zwalił mnie z nóg i teraz nie potrafię do końca normalnie myśleć ;D
Uwielbiam Ciebie i Twojego bloga :***
Dziękuję :)
UsuńSkromna jestem, ale mi też się końcówka podobała xD
OP o Bromili dopiero za tydzień, bo nie mogę dodawać tak często :D W końcu mi pomysłów braknie xD
Nie szkodzi, że chaotyczny, ważne, że jest :)
I nie przesadzaj, mój part nie był aż tak dobry :D
Racja, Twój part nie był DOBRY.
UsuńOn był GENIALNY ! :D
Jeden z najlepszych partów jakie kiedykolwiek czytałam :***
Masz prawdziwy talent :)
Nieprawdaaaaa xD
UsuńPrawdaa :)
UsuńNieee :P
UsuńJasne że prawda ;*
UsuńPozdrawiam, Tini S.
Nawet nie ma się o co kłócić ;*
UsuńPrawda i koniec :D
Spoko :)
OdpowiedzUsuńJak zwykle xd
Dziękuję <3333
UsuńŚwietne naprawdę trzyma w napięciu. Pozdrawiam :-) <3
OdpowiedzUsuńDziękuję, za komentarz, cieszę się, że się podoba :)
UsuńPozdrawiam <3
Wspaniały part ! ;) Nie lubię zbytnio Leonetty, ale to co napisałaś bardzo mi się podobało ! <3
OdpowiedzUsuńJak Violetta może kochać tego głupiego zdradziciela Leona ? I co tu się dziwić, że nie chciała z nim być.
Pff... Debil z Verdasa jak myślał, że do niego wróci.
Ty, Violka. Bierz się za Diego ! ;D
Pozdrawiam i czekam na Bromilę !
Tak, ja też nie lubię za bardzo Leonetty xD
UsuńWidzisz, kochać może, ale być z nim - już nie :P
No, debil, debil xD
Bromila za tydzień, pozdrawiam <33333
Genialne słonko <3 Ale się cieszę że dodałaś już tego Parta :)
OdpowiedzUsuńSmutne zakończenie :( Ale tak na prawdę to od niedawna chyba wolę Leonarę ;D
Oczywiście, że znam wszystkie piosenki z Universo ;D Kocham je <333
Ale my jesteśmy do siebie podobne : Nie przeżyjemy bez kakałka, i jeszcze uwielbiamy Lodo <3
A ty kogo wolisz? Leonettę czy Leonarę ? Może w tym też będziemy podobne ;D
Wiesz że dzisiaj twittcam z Tini? <3 o 20 ;)
Chyba więcej co do rozdziału nie mogę napisać, ponieważ nie mam do niego słów, moja kochana ;)
Ale z niecierpliwością czekam na następny Part o Bromi ;D
Kocham cię, Ania
Widzisz, jesteśmy podobne :) Ale nie w kwestii par :( Ja nie toleruję ani Dieletty, ani Leonary xD Po prostu, jak dla mnie ma być Leonetta, i tyle :P
UsuńTaaak, o twitcamie wiem :) Ale nie wiem, czy z moim super szybkim internetem (sarkazm :P) dam radę obejrzeć xD Ale spróbuję :D
Dziękuję za komentarz :*
Też kocham <33333
cudny <333
OdpowiedzUsuńprzesłanie tych wszystkich części OP były niesamowite i udało Ci się <3
co by tu jeszcze napisać ?
a... już wiem
czekam na next OP ;***
Bromi <33
Dziękuję, starałam się xD
UsuńZa tydzień Part o Bromili <3333
Super!!! Naprawdę wspaniałe!! Masz wielki talent!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://nierealna-historia-violetty.blogspot.com/
Dziękuję <3333
UsuńZaraz wpadnę na bloga xD
Moja ty rybko ! ;*
OdpowiedzUsuńWszystkie party które piszesz są niesamowite, cudowne i pełne szczerych uczuć. Widać, że wkładasz w nie całe swoje serce :)
Ale tym razem...
Tym razem przeszłaś samą siebie! ;)
To, co stworzyłaś jest piękne !
Nie potrafię tego opisać.
Te wszystkie emocje i przeżycia Violetty opisałaś w taki piękny sposób. Dzięki temu to wszystko jest takie prawdziwe i realne! Mogłam się poczuć jak Violetta i dosłownie czułam jak czuje się ona :)
Sam pomysł na zakończenie parta genialny :D
Gdyby Violetta wybaczyła Lenonowi, to byłoby zbyt naciągane. W końcu on nie pierwszy raz ją zdradził. Nie dziwię się że nie potrafiła mu już zaufać :)
No i ten wyjazd Violi. Świetny pomysł, fakt trochę to było smutne, ale prowadzi do cudownego zakończenia.
Właśnie zakończenie podobało mi się najbardziej :)
Jak poszła pożegnać się z Leonem. I te słowa "żegnaj Leon", aż mnie ciary przeszły ;)
A najlepsze było ostatnie zdanie.
" Uwolniłam swoją rękę z jego uścisku i odeszłam, zostawiając za sobą miłość mojego życia. "
Takie piękne spuentowanie całego parta. Viola kochała Leona, ale nie potrafiła mu wybaczyć i znów mu zaufać. Może ten wyjazd dobrze jej zrobi :) ? I może jeszcze kiedyś się zakocha, ale o Leonie już raczej nie zapomni :/
Przesłanie tego parta jak najbardziej ci wyszło ;**
To co napisałaś jest piękne <333
Czekam na next o Bromili :)
I na kolejne nexty ;)
Może masz w planach na najbliższy czas Fedemiłe?? ;**
Kocham Cię, świetnie piszesz <333
Pozdrawiam, Tini S.
Jeju, cieszę się, że tak ci się podoba :) Naprawdę, nie spodziewałam się takiego długiego komentarza :)
UsuńBardzo, bardzo, ale to bardzo dziękuję <3333
Co do Fedemiły.... Wiesz, na razie nie mam na nich pomysłu :P Skończę pisać Bromilę, to chyba napiszę Marcescę, bo mam na nich wenę xD I wtedy po Marcesce będzie pewnie Fedemiła, no bo wszysytkie pary muszą być :D
W sumie, to ja mam już jedną stronę parta o Naxi, więc wiesz xD Ale on będzie dopiero wtedy, kiedy napiszę Party o wszystkich xD
Również Cię kocham, kochanieeeee <333333
Boże, Alex...
OdpowiedzUsuńNawet nie masz pojęcia jak mi się podoba ♥ jest przecudowne. Rycze T.T nie zawsze Happy Endy są najfajniejsze. Czasami w naszym życiu ich nie ma. Pomimo tego, że każdy chce być szczęśliwy, nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy tego chcieli. Ten OP pokazuje jakie wartości ma przyjaźń, a jakie miłość, to jak te sprawy bardzo się różnią, do czego jesteśmy zdolni, aby być z kimś blisko. Niektórzy mówią, że za kimś tęsknią. Po co mówić? Jeżeli naprawdę za kimś tęsknisz to wsiadasz do auta, samolotu, autobusu i do niego jedziesz. Czasem jest jednak tak,,że pomimo tęsknoty nie chcemy mieć z tą osobą kontaktu. Dlatego trzeba pamiętać, że są też takie osoby, którzy pójdą za tobą na koniec świata- przyjaciele.
Masz racje. Universo jest przecudowne.
Nie mogę się doczekać Bromili.
Buziaki, kochana :*
Hania
Dziękuję za komentarz, Haniu xD
UsuńTrochę mi głupio, bo ja zostawiam ci takie krótkie komentarze, a ty się zawsze tak rozpisujesz :)
W następnym komentarzu spróbuję się rozpisać :D
Jeszcze raz dziękuję <3333
Czy ty do Boga czy do Alex ;p ?
UsuńGagagagagagagagagagagagaggagagagagggaag ;)
Tak się śmieją po hiszpańsku *,_____,*
Fajny part i super zakończenie <<<333
OdpowiedzUsuńTylko jedna rzecz mnie zastanowiła :
Skoro one będą się teraz uczyć muzyki w niemczech to znaczy że będą musiały śpiewać niemieckie piosenki?
Jeśli tak to współczuję (;
Czekam na Fedemiłe, już za tydzień C:
Dziękuję za komentarz <333
UsuńA wiesz, że nawet o tym nie pomyślałam? xD Tak jakoś napisałam xD Ale czemu współczujesz?? Ja tam lubię niemiecki :) Będę go nawet zdawała na egzaminie gimnazjalnym, chociaż jeszcze trochę czasu mi zostało P
Za tydzień nie Fedemiła, tylko Bromila :P
Jeszcze raz dziękuję :*
No tak, Bromila, pomyliło mi się :P
UsuńJa niemieckiego się uczę ale go nie ogarniam, wiem natomiast że to zupełne przeciwieństwo hiszpańskiego bo on jest jak muzyka a niemiecki bardziej jak walenie cegłą w ścianę ;)
Takie mam skojarzenia :D
hahahahhahahaaah ;3
Ja tam nie wiem, hiszpańskiego się nie uczę, ale chciałabym xD Niemiecki wolę jak na razie dużo bardziej od angielskiego, z którego niektóre czasy są dla mnie czarna magią... :P Ale przynajmniej moja wymowa nie jest tak zła jak wymowa Cami xD
UsuńDla mnie wszystkie j. obce to czarna magia ;P
UsuńHej, poleciłam cię na tym blogu:
http://violettamojedrugieja.blogspot.com/?m=1
Więc było by miło gdybyś też tam skomentowała <3
Chociaż ostatni rozdział, to jest o życiu Martiny i jej przyjaciół. Serio fajne :)
Okey, zaraz zajrzę :)
UsuńNie skomentowałaś ;(
UsuńBo jeszcze do końca nie przeczytałam :P Zostało mi kilka rozdziałów, a jak skończę, to skomentuję, nie martw się :D
UsuńDobra. Zacznijmy od tego, że prosiłaś żebym wpadła, więc jestem :) Cieszysz się?
OdpowiedzUsuńWczoraj przeczytałam caluśkiego parta o Naxi, ale nic więcej, bo mój
tablet mi padł :( No, cóż, tak to jest jak zawsze zapomina się go podłączyć do ładowania :/
Moje wrażenia są takie, że płakałam przez okrągłe dziesięć minut, albo i dłużej...
Dziewczyno, to było piękne. Masz ogromny talent do pisania dramatów, naprawdę :D
Od pierwszej części tego jakże genialnego parta o mojej ulubionej parce
wiedziałam, że nie popełniłam błędu decydując się tutaj zajrzeć :)
Czy Ty masz pojęcie jak ja jestem tobie wdzięczna, że wstawiłaś linka do tego
przecudnego bloga u mnie???
Dobra, teraz druga część tego koma, a mianowicie trzyczęściowa historia
miłosna Leonetty!
Part numer 2 wykonania Oli na blogu pt. El amor, el... (Wiesz jak to dalej leci XD)
opowiadający o tym jak zdrada ukochanego może wpłynąć na nasze życie, oraz
o prawdziwej, bezgranicznej przyjaźni jest genialny!
Boże, dziewczyno! Cała ta historia była naprawdę piękna :D
Violetta miała szczęście mając takich przyjaciół jak np. Cami, Fran czy Diego.
Dzięki tym dwóm historiom zrozumiałam, jaki masz niezwykły talent.
Ostrzegam, raz tu przyszłam i już się mnie nie pozbędziesz :P
Zaraz zamierzam dodać tego bloga do obserwowanych :))
A i jeszcze coś...
Natknęłam się u Ciebie na takie zdanie "Przedstawiam wam mojego beznadziejnego
parta o Leonettcie". Więc teraz czytaj (nie mogę powiedzieć słuchaj, bo i tak nie
usłyszysz Xd) uważnie...
Nigdy więcej nie pisz "Mój" i "Beznadziejny" w jednym zdaniu!
Jeżeli twój, to napewno nie beznadziejny. Łapiesz?
A jak jeszcze raz przeczytam coś takiego jak tamto zdanie to
Cię znajdę i własnoręcznie uduszę! Capito? :)
Tak, więc zbliżam się do końca. (Pewnie teraz mówisz sobie "Nareszcie").
Niestety, musisz się przyzwyczaić, że jeśli mam coś ważnego do powiedzenia
to moje komy nie należą do najkrótszych :/
A, i muszę Cię jeszcze przeprosić. Za co?
A za to, że ten komentarz (jak każdy mojego wykonania) jest kompletnie bez
sensu, ale niestety nie potrafię napisać nic sensownego :(
No, to ja się żegnam. I co teraz??
Teraz, nie pozostaje mi nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać na
to, co przyniesie nam następny part :)
Buziaki <3
Hej, oczywiście, że sie cieszę xD
UsuńSzczerze, to nie sądziłam, że wpadniesz :P
A ty nie dość, że jesteś, to zostawiłaś mi taki dłuuuuuuugi komentarz, które tak uwielbiam :*
Już nie przesadzaj, to co piszę, to jakieś wypociny z którymi nie mam co robić, dlatego zamieszczam je tutaj :P
Wiesz, jak zblizałam się do końca, to wcale nie powiedziałam "nareszcie" tylko "tak szybkoo??" xD
A takie zdanie, że mój part jest beznadziejny, na pewno jeszcze dużo razy zobaczysz :P
Za co ty chcesz mnie przepraszać??? Za taki cudowny komentarz? To ja powinnam ci podziękować :)
Okey, następny part za tydzień, czyli wcale nie tak długo xD
Pozdrawiam <33333
Taaak??
UsuńPoczekaj, aż będę musiała się wygadać :)
Ach, jeżeli jeszcze raz zobaczę takie zdanie to
będę miała okazję :)
Naprawdę XD
Takie coś to ja mogę pisać, a nie Ty :/
Twoje party są za fajne, aby je obrażać :D
I nawet nie próbuj się ze mną sprzeczać.
A mój kom był beznadziejny! I koniec!
Dla mnie tydzień wyczekiwania na coś tak
pięknego to jest długo :)
PaPa <3
Ps. Pamiętaj, ja tu jeszcze wrócę :P
Dobra, dobra, ja wiem swoje xD
UsuńWytrzymasz, wytrzymasz :)
Jestem !
OdpowiedzUsuńMatko, przepraszam za opóźnienia, korki były ^.^
Świetne zakończenie Parta ;*
Ale w sumie to takie trochę smutny ;(
Vilu odeszła od Leona.
Nie spodziewałam się tego.
Ale trudno, miłość to była i koniec kropka !
No dobra czekam na kolejnego Parta ;*
MARCELA *.*
Ja już myślałam, że nie zajrzysz :P Ale cieszę się, że jednak jesteś :)
UsuńJa uwielbiam twojego bloga, więc zależało mi, żebyś wpadła xD
Dziękuję za komentarz <3333
szkoda, że takie smutne zakończenie.. ale w sumie żaden wybór nie jest łatwy...
OdpowiedzUsuńczekam na kolejnego oneparta
nati
Dziękuję za komentarz <3333
UsuńSuper one part.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że po Bromili będzie OP z naxi.
Julia
Dziękuję <33
UsuńPart z Naxi był na samym początku :) Teraz będzie Bromila, Marcesca, Fedemiła i dopiero Naxi, którego mam już napisaną pierwszą stronę :)
Pozdrawiam <3333
Ok.
UsuńCzekam z niecierpliwością.
Julia
Wiesz, muszę najpierw napisać wszystkie pary, żeby nie było xD
UsuńNienawidzę w tej chwili bloggera. Do jasnej ciasnej, przecież już komentowałam, ale nie widzę mojego koma! :/
OdpowiedzUsuńPomijając pewne komplikacje, zabieram się za pisanie mojego komentarza.
Alex, kocham Cię za tą historię. Nie ważne, czy jest o Leonettcie, czy o innej parze, dla mnie ważny jest przekaz. Pokazałaś, że w życiu nie wszystko kończy się szczęśliwie.
Diego kochał Violettę, a pomimo tego ukrywał ten fakt. Nie chciał zranić swojej przyjaciółki. (tak poza tym jakie Vilu ma ukochane przyjaciółki <33)
A jednak życie potoczyło się inaczej. Dziewczyna musiała się wyprowadzić z kraju. Liczyłam, że chociaż się z Leonem przytuli, no ale nic. Nie jestem jednak za to zła. Nie potrafię ;) To w końcu przecież twoja wyobraźnia. Z niecierpliwością czekam na Parta o Bromili, wybacz za tak beznadziejny komentarz, ale nadal jestem roztrzęsiona faktem, że Aga odchodzi z TFF...
Pozdrawiam, i wybacz, że teraz komentuję,
Caro <3
Nie ma sprawy, blogger też mnie nieraz wkurza xD
UsuńDziękuję za taki dłuuugi komentarz <3333
Tak, słyszałam, że Aga odeszła i bardzo smutam z tego powodu, bo uwielbiałam jej opowiadania o Cares, tej wyjątkowej parze :(
Pozdrawiam <3333
A gdzie tam, krótki był, kolejny postaram się, żeby był dłuższy.
UsuńNom, Aga świetnie pisała Cares, dzięki niej poznałam tę parę... Nadal nie mogę się z tym pogodzić.
Wiesz, że ja też pierwszy raz przeczytałam o Cares właśnie na tym blogu? Dzięki Ag polubiłam tą parę, chociaż jak dla mnie jest Bromila, no ale Cares też kocham <3333
UsuńSłońce, pojawił się nowy rozdział na moim blogu ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam <3
Kocham i Pozdrawiam
Ania
Wiem, czytałam jak przyszłam ze szkoły, ale nie miała czasu, bo musiała wracać do niej z powrotem na Andrzejki xD Zaraz skomentuję, nie bój się <3333
UsuńCześć! Bardzo przepraszam cię za to, że wcześniej nie komentowałam. Myślałam, że już to zrobiłam. Mam nadzieję, że nie pomyślałaś, iż nie czytam tego bloga. Wybacz!
OdpowiedzUsuńJak już pisałam, nie przepadam za Leonettą, ale u ciebie jest ciekawa.
Jak ty świetnie piszesz! Zazdroszczę. <3
Hej :) Nie pomyślałam, że nie czytasz, ale zdziwiłam się, bo zawsze komentujesz, a teraz nie skomentowałaś xD
UsuńAle dziekuję za komentarz <333
I nie masz czego zazdrościć :P Ty piszesz lepiej :)
Ale ty pięknie piszesz!
OdpowiedzUsuńTo niesamowite ile uczuć i emocji jest w twoich one partach.
I to smutne zakończenie tak ślicznie ci wyszło.
Ale od początku:
Leonetta.
To para o której są setki blogów i tysiące różnych historii. I zwykle wszystkie te opowiadania można wpisać w jeden banalny schemat:
1. Viola i Leon są razem lub dopiero się poznają.
2. Myślą że są dla siebie stworzeni, a tu nagle jakaś zdrada lub intryga wszystko psuje.
3. Wybaczają sobie bo nie mogą bez siebie wytrzymać, a dalej żyją długo i szczęśliwie.
Nawet w serialu było podobnie.
Lubię tą parę ale to wszystko strasznie mnie nudziło.
Postanowiłam znaleźć bloga który mnie czymś zaskoczy.
I szukałam uparcie, niestety moje wysiłki okazywały się daremne.
Aż na pewnym blogu znalazłam linka do twojego bloga i krótki opis:
"Dziewczyna pisze wspaniałe one party, ostatni o Leonetcie naprawdę mnie wzruszył.
Zachęcam by wejść na tego bloga :)"
Taka właśnie opinia zostawiona przez pewnego anonima zachęciła mnie żeby cię odwiedzić.
Wiem, że pierwszy twój one part był o Naxi ale zaczęłam od Leonetty.
I z każdą kolejną częścią podał mi się on coraz bardziej.
A zakończenie...
Zwaliło mnie z nóg!
Masz wspaniały styl pisania.
Nie robisz błędów ortograficznych, co bardzo ci się chwali bo wiele bloggerek ma z tym problem.
No i te uczucia oraz emocje o których napisałam na początku są wspaniałe.
Idealnie wczułaś się w rolę Violetty.
Przepięknie opisałaś wszystkie jej myśli i odczucia.
Dzięki temu czytałam tego parta z wielkim przejęciem.
Doskonale wiedziałam jak czuje się Violetta i razem z nią przeżywałam wszystkie smutki i radości.
Biedna, tyle musiała wycierpieć!
Począwszy od zdrady jej chłopaka a skończywszy na tym pożegnaniu, które musiało być dla niej takie trudne.
I jeszcze w międzyczasie ten wyjazd do Niemiec. Tyle się naraz na nią zwaliło.
Cały ten czas mogła liczyć jednak na wsparcie swoich przyjaciółek oraz Diega.
Fran i Cami były niesamowite.
Tylko pozazdrościć takich przyjaciółek.
Ale to, że postanowiły wyjechać razem z Violettą do Niemiec trochę mnie zaskoczyło.
Nie wiem czy ja sama byłabym w stanie zdecydować się na taki krok.
W końcu nie znały języka i nie miały pieniędzy na hotel.
Nie wiem czy ta decyzja nie była zbyt pochopna.
Jednak była dowodem, że naprawdę bardzo zależy im na Violi.
Co do Diega...
Jak dla mnie był on postacią bardzo pozytywną.
Najlepszy przyjaciel Violi, bardzo ją wspierał.
To nie jego wina że się w niej zakochał.
I wcale nie postąpił aż tak źle, gdy jej o tym nie mówił - po prostu nie chciał zepsuć relacji, która była między nimi.
Nie rozumiem reakcji Violetty, gdy Diego w końcu się przyznał co do niej czuje. Mogła czuć się oszukana, ale bez przesady.
Zapomniała nagle o wszystkim co Diego dla niej zrobił?
Czy może się bała że coś do niego poczuje? Bała się nowej miłości i tego że znów zostanie zraniona. Wydaje mi się że tak właśnie było.
Pisałam już chyba że zakończenie wyszło ci niesamowicie.
Ale muszę to powtórzyć:
ZAKOŃCZENIE WYSZŁO CI NIESAMOWICIE!
Myślałam że się popłaczę ale jakoś mi nie wyszło. Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podobało.
Zdecydowałaś się na tzw. zakończenie otwarte.
Teraz sami możemy się domyślać jak dalej potoczyła się historia Violetty.
Szkoda że nie będzie następnej części, chociaż może tak jest lepiej?
Teraz będę musiała nadrobić part o Naxi. Może nie należy ona do moich ulubionych par, ale przeczytam.
No i niecierpliwie czekam na twój kolejny part o Leonetcie.
Wierzę że znowu czymś mnie zaskoczysz.
Nie koniecznie smutnym zakończeniem.
To tyle jeśli chodzi o moją opinię :)
Chyba wyszła całkiem długa.
Zwykle nie piszę takich długich komentarzy, ale dzięki twojemu partowi miałam jakieś takie natchnienie ;*
Całuję, pozdrawiam i życzę mnóstwo weny na koleje opowiadania ;*****
Żebym nie była całkowicie anonimowa, podpisuję się Ola ;*
UsuńJejciu, jaki długi komentaaarz <333 Chyba najdłuższy w historii mojego bloga :D Ale super :)
UsuńOkey, gdybym miała ci odpisywać na każdą rzecz, którą do mnie napisałaś, to nie dałabym rady :D
Więc napiszę ogólnie xD
Strasznie dziękuję ci za taki koment :** Sprawił mi wiele radości <333 Jestem zaskoczona, że tak ci się podobało <3333 Nie spodziewałam się :)
Okey, specjalnie dla ciebie następną Leonettę postaram się napisać ze szczęśliwym zakończeniem :***
Kochana, zapraszam do siebie na (prawie :P) koniec parta :)
OdpowiedzUsuńSorry, nie wytrzymałam :D
Nie ma sprawy, zaraz wpadnę :P Albo trochę później, nie mam za bardzo czasu xD
UsuńWOW !!!! <333
OdpowiedzUsuńWspaniały !!! ;***
Leonetta 4ever ^.^
Najpiękniejsze zakończenia <333
Pytałaś się mnie o te komentarze xD
Tutaj masz moje gg.
Napisz do mnie, a ja ci wszystko wytłumaczę ;p
Kocham Ina ;*
GG - 35577267
Hej :)
UsuńDziękuję za komentarz :)
Okey, zaraz napiszę xD
Wspaniały One Part!
OdpowiedzUsuńLeonetta <33
Czekam na next.
Pozdrawiam ;***
~Veronika~
Dziękuję za komentarz <3333
UsuńŚwietny, bardzo fanie piszesz. Musiałam nieźle się namęczyc zjeżdżając w dół ,w końcu 66 komentarzy :b
OdpowiedzUsuńSuper one part o Leonetcie! <333
wpadnij: http://violettadisneypoland.blogspot.com/
Dziękuję za komentarz :)
UsuńPostaram się zajrzeć xD
heh.. Co tu napisać?
OdpowiedzUsuńJuż wiem! :D
Genialne jak zwykle.
Nie liczyłam na to, że się pogodzą, bo ja na miejscu Violi bym mu nie wybaczyła, anche perche on ją już kilka razy zdradził.
Piszesz cudnie. Z chęcią posłucham tej piosenki, ale na razie słucham wywiadu z Tini i właśnie śpiewa acapela Nel mio mundo <333
Lecę do następnych OP :***
Gracias <33
UsuńA leć, leć :P
No, więc teraz ja muszę skomentować . Przepraszam, że dopiero teraz. Mam mało czasu. Gdy zebrałam się do czytania coś mi wypadło. Zrobiłam to drugi raz i się nawet udało przeczytać, ale z komentarzem trudniej. Teraz go dodam. Skomentuje każdy OP tylko daj mi troszkę czasu. Bardzo podoba mi się twój styl pisania jest wspaniały. Jestem zdziwiona i mam pytanie: Skąd go wzięłaś ? Podziel się troszkę.
OdpowiedzUsuńTwój OP o Leonetcie jest wspaniały taki magiczny, jedyny w swoim rodzaju. Zakończenie też piękne.
Sry że tak krótko, ale mam mało czasu.
Spoko, nie ma sprawy xD
UsuńRozumiem, też nieraz nie mam czasu :)
Gracias <3333
O kurczę!
OdpowiedzUsuńTo jest przecudowne, przepiękne, wzruszające...
Brak mi słów. Jest genialny. Ten one part jest genialny.
Idealny. Szczerze? To ja od samego początku początku podejrzewałam, że nie będzie happy endu. I nie było. Dlaczego ja zawsze muszę mieć rację?
Dlaczego ten jeden cholerny raz nie mogłam się pomylić.
Nie zrozum mnie źle. Jestem zachwycona owocem Twojej pracy.A to, że happy endu nie było też niewątpliwie nadaje mu pewnego uroku. I uczy. Uczy, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, że nie zawsze mamy to czego chcemy. Oraz, że życie pisze różne scenariusze, nie każde kończy się dobrze.
Motyw niespełnionej miłości wisi, że tak powiem, nad całym partem. Niespełniona miłość Diega do Vilu, niespełnione uczucie Vilu do Leona. I właśnie Leon. Zachował się nagannie. Ale chciałabym znać jego powody, choć może, po prostu ich nie było?
Niby nie jest głównym wątkiem, ale dobrze jest też widoczna tu niezwykle silna przyjaźń między dziewczynami.
Wracając jeszcze na moment do Leona... Wyznał on miłość Vilu. Teraz? Się chłopak obudził w porę, nie ma co. Oboje ją stracili. Najpierw własnym zachowaniem sprawili, że ona odgrodziła się od nich murem. A teraz jeszcze ta przeklęta odległość, która będzie ich dzielić. I ostatnie zdanie, to tylko dowód w czystej postaci, że miłość Vilu do Leona była prawdziwa, szkoda, że on tego w porę nie dostrzegł.
Podsumowując ten part to po prostu mistrzostwo. I tyle. Lecę czytać dalej.
Dulce
Jeju, jak ja kocham takie komentarze <3333
UsuńTakie piękne O.o
Gracias, gracias <3333