"Nie patrz
na piękność,
Lecz na serce człowieka
Bo serce zostaje
A piękność ucieka.
Wśród wielu wspomnień,
Miej choć jedno o mnie!
Lecz na serce człowieka
Bo serce zostaje
A piękność ucieka.
Wśród wielu wspomnień,
Miej choć jedno o mnie!
Zapominam
o wszystkim,
czas jednak goi rany.
Lecz cóż ma człowiek począć
gdy jest wciąż zakochany?
czas jednak goi rany.
Lecz cóż ma człowiek począć
gdy jest wciąż zakochany?
Piszę
do Ciebie ostatni list,
Nie atramentem, lecz łzami,
Bo chwile pięknej miłości
Skończone między nami.
Nie atramentem, lecz łzami,
Bo chwile pięknej miłości
Skończone między nami.
Zawsze
Cię kochać będę
Choć z innymi się połączę
Ma miłość silniejsza ode mnie
Z miłości się nie wyplącze."
Choć z innymi się połączę
Ma miłość silniejsza ode mnie
Z miłości się nie wyplącze."
- Violetta,
zaczekaj! – Usłyszałam czyjś głos.
Odwróciłam się i
zobaczyłam biegnącego w moją stronę Diego. Zatrzymałam się i
zaczekałam na niego.
- Wołam cię, odkąd
wyszłaś ze Studia – rzekł, kiedy znalazł się przy mnie.
- Przepraszam,
musiałam nie słyszeć – wytłumaczyłam. – Co chciałeś?
- Mm… - zaczął
niepewnie. – Francesca powiedziała mi, co się stało.
Założyłam ręce
na piersi i odwróciłam wzrok w drugą stronę.
- Więc o co chodzi?
– spytałam.
- Nie chcę się
wtrącać, ale…
- To się nie
wtrącaj! – warknęłam.
Westchnął.
- Nie, nie… -
zaczęłam odwracając się do niego. – Nie, Diego, przepraszam…
Jestem po prostu tak strasznie zdenerwowana…
- Nie przepraszaj,
Violetta – przerwał mi.
- Ale Diego, proszę
cię, nie zrób nic głupiego, dobrze? – rzekłam. – Nie
wszczynaj żadnych bójek. W ogóle się do tego nie mieszaj.
- Nie muszę. –
Uśmiechnął się. – Camila już załatwiła sprawę.
- Właśnie, Camila…
- jęknęłam. – Gdzie ona teraz jest?
- Zdaje mi się, że
u Antonio – znów westchnął. – Nieźle się na nią
zdenerwował. Zresztą reszta nauczycieli też. Wiesz, Pablo, Angie i
inni.
- Wiem… -
mruknęłam. – Muszę z nią porozmawiać. W końcu to po części
przeze mnie ma kłopoty.
- O, tam idzie. –
Diego wskazał ręką w prawo.
Dostrzegłam Camilę.
Szła wpatrując się przed siebie, a z jej twarzy mogłam wyczytać
jak bardzo jest wściekła.
Szybko do niej
podbiegłam.
- Cami – zaczęłam.
– Co jest? Co oni ci powiedzieli?
Rudowłosa spojrzała
na mnie i uśmiechnęła się lekko.
- Nie, nic Violu,
nie przejmuj się – odparła.
- Jak mam się nie
przejmować, skoro to przeze mnie masz problemy?
- Nie przez ciebie,
tylko przez Leona – uściśliła. – To nie jest twoja wina.
- Okey… -
westchnęłam. – Ale powiedz mi, co powiedział ci Antonio?
W tym momencie z jej
twarzy znikł uśmiech. Pojawiło się za to zażenowanie.
- Zawiesili mnie na
trzy dni – mruknęła. – I wezwali moich rodziców na rozmowę.
- Oj, Cami, tak mi
przykro… - odparłam. – Naprawdę, to moja wina…
- Nie, nie, Violetta
– zaprzeczyła. – Ja też mogłam się hamować. Jestem
wybuchowa, i teraz mam nauczkę. Jestem zawieszona, a rodzice na
pewno dadzą mi jakiś szlaban. Przynajmniej już wiem, żeby w
przyszłości bardziej nad sobą panować.
Westchnęłam i
przytuliłam ją mocno.
- Wspaniała z
ciebie przyjaciółka – powiedziałam. – Mało osób byłoby
zdolne zrobić coś takiego.
- Zrobiłam to, co
powinnam – odparła. – Każdy by się tak zachował na moim
miejscu.
Odsunęłyśmy się
od siebie.
- Dziękuję, Cami –
rzekłam.
- Nie masz za co
dziękować – odpowiedziała Ruda.
Na chwilę
skierowała wzrok w lewo. W jednym momencie na jej twarzy pojawił
się grymas złości.
Spojrzałam tam
gdzie ona. Kilkadziesiąt metrów ode mnie dostrzegłam Leona.
- Nie, nie, Cami. –
Złapałam ją za rękę widząc, że zmierza w jego kierunku. –
Cami, spokojnie.
Ona jednak nie
reagowała na moje słowa. Wyrwała swoją dłoń i zrobiła pierwsze
kroki w jego stronę.
Na szczęście w tym
momencie podbiegł do nas Diego i złapał rozwścieczoną Camilę.
- Puść mnie! –
wrzasnęła dziewczyna. – Puść mnie w tej chwili! Diego, mówię
coś do ciebie!
- Cami, weź się
uspokój! – rzekł chłopak. – Z tego co wiem, to już masz
wystarczająco dużo kłopotów!
- Jeszcze nie
powiedziałam mu, co o nim myślę! – zaprzeczyła Ruda. –
Gdybyście wtedy nie zaczęli mnie powstrzymywać, to…
- To rzuciłabyś
się za niego i wywaliliby cię ze szkoły – przerwał jej Diego. –
Violetta, widzisz tutaj gdzieś Brodueya? – zwrócił się do mnie.
Rozejrzałam się
wokół. Chwilę zajęło mi znalezienie naszego Brazylijskiego
kolegi, w końcu jednak dostrzegłam go wychodzącego ze Studia.
- Broduey! –
krzyknęłam i zawołałam go ruchem ręki.
Spojrzał w naszym
kierunku. Przyśpieszył kroku i już po momencie znajdował się
przy nas.
- Camila, co ty
znowu robisz? – spytał lekko zdenerwowany.
- Muszę powiedzieć
tamtemu co o nim myślę. – Wskazała na Leona.
- Nic nie będziesz
mu mówić – zaprzeczył chłopak.
Spojrzał na Diego.
Ten puścił Camilę.
- Zaprowadzę cię
do domu. – Broduey chwycił swoją dziewczynę za rękę. – I
nawet nie próbuj protestować.
Dziewczyna spojrzała
na niego zła. Ten jednak nic sobie z tego nie zrobił.
- Cześć wam –
powiedział.
- Hej – mruknęła
Ruda.
Brazylijczyk
pociągnął ją lekko w kierunku wyjścia z terenu Studia. Kiedy już
zniknęli mi z oczu, skierowałam wzrok w stronę, gdzie stał mój
były chłopak.
Natychmiast tego
pożałowałam.
Znów podbiegła do
niego ta cała Lara. Rzuciła mu się na szyję i pocałowała go w
usta.
Odwróciłam wzrok w
drugą stronę. Do moich oczu napłynęły łzy, które po chwili
znalazły się na moich policzkach.
Diego objął mnie
ramieniem.
- Nie płacz z jego
powodu – powiedział. – On nie jest tego wart.
- Wiem –
powiedziałam cicho. – Ale Diego… Ja go nadal kocham. Ja go tak
cholernie mocno kocham…
- Skrzywdził cię –
przypomniał mi chłopak. – Zapomnij o nim, Violu.
Pokiwałam
twierdząco głową, przytulając się do niego.
Miał rację. Leon
to przeszłość, a przeszłością nie można żyć. Przecież to
wszystko przez niego. To z jego winy nasz związek się zepsuł.
Nagle usłyszałam
jakiś krzyk. Ktoś wołał Leona.
Oderwałam się od
mojego przyjaciela i szybko zlokalizowałam punkt, skąd ów krzyk
pochodził.
Dostrzegłam
wściekłą Francescę zmierzającą w kierunku mojego byłego
chłopaka i stojącej obok niego Lary.
Spojrzałam z
niepokojem na Diego, co odwzajemnił. Równym krokiem ruszyliśmy
powstrzymać Fran od popełnienia głupoty. Owszem, była bardziej
spokojna od Cami, ale kiedy się zdenerwowała, to trudno ją było
uspokoić.
- Posłuchaj mnie. –
Dopadła do Leona i stanęła przed nim. – Mam zamiar teraz
powiedzieć ci, co o tobie myślę. Ty sobie nie myśl, że jak
Camilę powstrzymali, to ze mną pójdzie im tak łatwo.
- Dziewczyno, weź
się uspokój – odezwała się Lara. – Ludzie patrzą się na
ciebie jak na idiotkę.
- Mam gdzieś, co
myślą sobie ludzie. – Machnęła ręką. – Poza tym, nie
wtrącaj się, z tobą nie rozmawiam.
- Francesca, tylko
spokojnie – poprosił Leon.
- Żadne spokojnie!
– wrzasnęła. – Co ty sobie myślisz? Za kogo ty się uważasz?
Nie jesteś nie wiadomo kim, i nie masz prawa tak ranić Violetty!
Ona nie jest zabawką! Jest człowiekiem i też ma uczucia!
- Chciałem jej
wszystko wyjaśnić…
- Co ty chcesz jej
wyjaśniać? – Włoszka zaśmiała się z pogardą. – To, że
pocałowałeś tą tutaj? – Wskazała na Larę. – A może to, że
nie zrobiłeś tego specjalnie? Tymi swoimi gadkami tylko się
ośmieszasz!
Dobiegliśmy do niej
razem z Diego w momencie, kiedy chciała ciągnąć swoją wypowiedź
dalej.
- Fran. – Złapałam
ją za ramię. – Naprawdę, nie warto.
- Co „nie warto”,
Violetta? – Oburzyła się. – Trzeba mu wszystko wygarnąć! –
Odwróciła się z powrotem do niego. – Wiesz co, Leon? Myślałam,
że jesteś inny! Wszyscy tak myśleli!
- Francesca! –
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś głośno wrzasnął.
Wszyscy jak na
komendę odwróciliśmy się w stronę źródła tego dźwięku.
Czarnowłosa
dziewczyna zdrętwiała, kiedy zobaczyła swojego wściekłego
chłopaka idącego w naszą stronę. Jednak jej zawieszenie trwało
tylko moment, ponieważ już za chwilę kontynuowała.
- I wiesz jeszcze co
ci powiem? – spytała patrząc zła na mojego byłego chłopaka. –
Jesteś wielkim idiotą. Jesteś wielkim idiotą, bo nie potrafiłeś
docenić, jak wspaniałą masz dziewczynę! Nigdy nie spotkasz
takiej, która równałaby się z Violettą choć trochę!
W tej chwili dotarł
do nas chłopak Franceski.
- Co to ma być? –
spytał zdenerwowany.
- Co, następny
głupi? – Teraz stanowczo ją poniosło. – Ślepy jesteś?
- Francesca, hamuj
się! – Lekko podniósł głos. – Robisz sceny przed całym
Studio!
- Jakoś mało mnie
to obchodzi! – warknęła dziewczyna. – Przynajmniej powiedziałam
to, co miałam powiedzieć!
- To świetnie –
odparł nadal zły Marco. – Skoro już się wyżyłaś, to idziemy
do domu.
- Nie zamierzam
nigdzie iść – prychnęła dziewczyna.
- Owszem, pójdziesz.
– Złapał ją za rękę. – Nie będziesz robić jeszcze
większych problemów.
- A co, może stoisz
po jego stronie? – Wskazała na Leona.
- Zawsze jestem po
twojej stronie, ale to nie znaczy, że możesz się tak zachowywać!
- Zachowuję się
tak, jakby każdy zachował się na moim miejscu! – krzyknęła
Francesca. – A…
- Dobra, nieważne –
przerwał jej Marco. – Później sobie porozmawiamy. Przepraszam
was za nią. – Zwrócił się do nas.
- Nic się nie
stało, ale… - Podeszłam do niego i stanęłam na palcach, żeby
dosięgnąć do jego ucha. – Nie bądź na nią zły –
wyszeptałam.
- Wiesz, ja nawet
tak nie potrafię. – Uśmiechnął się lekko. – Cześć wam.
Pożegnaliśmy się,
a oni odeszli. Francesca szła wpatrując się w swoje nogi – widać
było, że żałuje, że tak odezwała się do Marco. Może i było
tak, że czasami ją ponosiło, ale zawsze później szczerze
przepraszała. Zazwyczaj też podczas tych przeprosin z jej oczu
płynęły łzy, czego – jak to mówiła – bardzo nienawidziła.
Fran nie lubiła okazywać swoich słabości, podobnie jak Camila.
Przeniosłam wzrok
na Leona. Od razu tego pożałowałam, bo znów za nim zatęskniłam.
Wiem, to dziwne – tęsknić za kimś, kto stoi obok… Ale czy nie
jest dziwniejsze tęsknić za kimś, kto Cię skrzywdził?
- Chodź, Violetta.
– Diego złapał mnie za rękę. – Odprowadzę Cię.
Pokiwałam głową i
odeszłam razem z nim, rzucając ostatnie spojrzenie na mojego byłego
chłopaka.
Siedziałam na
tarasie, czytając jakąś książkę. Obok mnie, na stoliku, stał
koktajl truskawkowy, który zrobiła dla mnie Olga.
Siedząc tak w
słońcu nie zauważyłam, jak ktoś podszedł do mnie od tyłu.
- Zgadnij kto. –
Ten ktoś zakrył mi oczy rękami.
Uśmiechnęłam się
i zamknęłam książkę.
- No nie wiem… -
Udałam, że się zastanawiam. – Yyy… Camila?
- Pudło. Zgaduj
dalej.
- To… Francesca?
Andres, Maxi, Naty, Federico? Nie, na serio, już kończą mi
się pomysły! – zaśmiałam się.
- Wiesz co? – Ktoś
odkrył moje oczy. – Jesteś okropna.
Tym ktosiem był
Diego, który teraz usiadł naprzeciw mnie na krześle.
- Podobno jestem. –
Wzruszyłam ramionami. – Więc Diego, co Cię do mnie sprowadza?
- Wpadłem zobaczyć
jak się czujesz – odparł.
- Wiesz, bez zmian…
- westchnęłam.
- Violetta… -
Złapał mnie za rękę. – Musisz o nim zapomnieć. On nie jest
Ciebie wart, zasługujesz na kogoś lepszego.
- Ale Diego –
zaczęłam. – Ja nic nie poradzę na to, że go nadal kocham.
- Violu, wokół
ciebie jest dużo innych chłopaków – przypomniał mi. – Nie
zauważałaś ich, bo byłaś z Leonem. Teraz już z nim nie jesteś,
więc rozejrzyj się. Może ten, kogo szukasz, jest tak blisko
Ciebie.
- Czy mówisz o kimś
konkretnym? – spytałam podejrzliwie.
Mój przyjaciel
wyprostował się na krześle.
- Mówię ogólnie –
odpowiedział krótko.
Pokiwałam powoli
głową.
I tak mu nie
wierzyłam. Ja wiem, on kiedyś był o mnie zazdrosny i chciał,
żebym z nim była. Pamiętam, ile problemów wtedy mi narobił.
Pamiętam, jak wtedy między mną i Leonem było źle, i to właśnie
przez niego. Wtrącał się w nasz związek, chciał go zepsuć.
Jednak zaakceptował
go. Mimo, że potrzebował na to dość dużo czasu, to udało mu
się. Zostaliśmy przyjaciółmi.
Tylko przyjaciółmi.
- Diego, bo jeśli
chodzi ci o…
- W żadnym wypadku
– przerwał mi. – Nie chodzi mi o nas.
Czułam, że kłamał.
Zawsze wiedziałam, kiedy mówi prawdę, a kiedy łże. Teraz z
pewnością zmyślał.
- Okey… - rzekłam
niepewnie. – Atmosfera zrobiła się jakaś taka napięta… Chodź
do mnie, pośpiewamy trochę.
Zaśmiałam się i
wstałam z leżaka. Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam do domu,
a później po schodach do mojego pokoju.
No
heeej :) Oto druga część tego mojego Parta o Leonetcie :)
Łatwo
możecie się domyślić, że nie jestem z niej zadowolona. Ja nigdy
nie jestem zadowolona z tego, co piszę. Ocenę pozostawiam wam.
Będzie
jeszcze trzecia część, którą również mam napisaną.
Całego
Parta kończyłam dzisiaj, siedząc sobie wygodnie przy biurku na
krześle i popijając moje ukochane kakałko z mojego ulubionego
kubka, który dostałam na dziesiąte urodziny i do którego mam
sentyment xD
Jednak
jedno kakałko nie wystarczyło i poszłam zrobić sobie drugie, w
moim drugim ulubionym kubku :P
Gdy
tak sobie pisałam, to w kółko słuchałam jednej i tej samej
piosenki, którą możecie znaleźć w linku przed Partem :)
Już
pisałam, że kolejną część mam skończoną, ale nie wiem kiedy
ją dodam. Prawdopodobnie gdzieś za tydzień xD
Tymczasem,
życzcie mi szczęścia, bo już jutro jadę na zawody w ręczną xD
Wysportowana ja :P
Dziękuję
za te wszystkie komentarze, odwiedziny i oceny. One naprawdę dużo
dają :)
Oo,
zapomniałabym :P
Wpadnijcie
na bloga Ani, dziewczyny, która pomimo tak młodego wieku - bo ma
tylko dwanaście lat - pisze fantastyczne opowiadanie o Naxi <3333
Najedźcie na nazwę: Naxi
- Opowiadania.
Wbijajcie
też na bloga Niki Comello, która prowadzi swoją własną historię
o Lodovici i innych, a ma tak mało komentarzy i jednego obserwatora
- mnie :( Tutaj macie link: "Dame
tu amor".
Przeczytajcie
blogi tych dziewczyn, i skomentujcie, jeśli możecie. Ich talentu i
starań nie można zlekceważyć :)
Okey,
następny Part, jak już mówiłam, będzie o Bromili xD Dodam tylko
ostatnią część o Leonetcie, a później powitamy nowego OP :)
Jeszcze
raz dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny <33333
Pozdrawiam
:* :*

Ile będzie miał części?
OdpowiedzUsuńKiedy będzie Leonetta - jestem uzależniona od tej parki xd.
Świetna 2 część one patra.!
Nie karz czekać długo!
Kocham Kocham Kocham !
Czekam na następną !
// Gabi Verdas
Części będzie trzy - czyli jeszcze jedna zostala do opublikowania :)
UsuńLeonetta pojawi się za tydzień, a później, to jak natchnie mnie jakiś pomysł na nich xD
Dziękuję <333
Niee, gdzie tam, tydzień to wcale nie tak długo :P
Również kocham <333333
Oooo słońce dziękuję ci ;) Jesteś taka kochana <33
OdpowiedzUsuńNareszcie, się doczekałam wyczekiwanego Parta ;)
Uuuu, Camila wściekła! Było ostro ;D Ale zdecydowanie Fran powaliła mnie na kolana ;)
Leon, w tamtej chwili powinien spalić się ze wstydu..Co ta Lara sobie wyobraża?
Niech sama będzie cicho, i zostawi Leonka w spokoju, bo to przecież taki dobry chłopczyk <3
Cieszę się że dodałaś już tego Parta, bo nie mogłam się go doczekać ;)
Ale, słonko teraz kolejny okropny tydzień :( Nie wytrzymam, na pewno nie ;C
Będę codziennie wchodzić na tego bloga i czytać to opowiadanie jeszcze po kilka razy ;)
Bo było na prawdę wspaniałe ;) Uuu kolejny part będzie o Bromi :) Super!
Ooo ty i twoje kakałkooo ;) Ja też je wielbię ;)
Kocham cię, i pozdrawiam
Ania
Dziękuję za tak miły komentarz :)
UsuńWytrzymasz, wytrzymasz, nie martw się :) Ja nie mogę dodawać za często, bo niedługo braknie mi pomysłów xD
Wchodź, proszę bardzo!
Tak, o Bromili <3333
Ja od kakałka jestem uzależniona :D Nie przeżyłabym bez niego :)
Też kochaaaam i pozdraiwam <3333
Na samym początku...
OdpowiedzUsuńRozdział, jest taki świetny, że aż mi się skakać z radości chce :-D
Dobra, a teraz po kolei...
Na sam początek idzie Cami...
Niezbyt lubię te postać, ale przyjaciel który zrobi wszystko dla swojego przyjaciela, jest naprawdę wielkim skarbem...
Franceska...
Kocham ją jako postać i w tym OP jest przepięknie przedstawiona. Także robi wszystko dla Violi. Nawet obraża swojego chłopaka... Słodkie :*
Diego...
Jest jedną z moich ulubionych postaci w V2, więc tutaj... mnie zaskakuje. Jest taki opiekuńczy i słodki... Mieć takiego chłopaka :* ♥
Leon...
Cóż, nie jestem jakąś jego wielką fanką, bo niezbyt mnie zaskakuje i niezbyt lubię ostatnio Leonette, bo wolę Leonare... i właśnie tutaj niezbyt go lubię :-D Ale mam nadzieję, że jednak będą razem... chociaż wolę Diego :-D
Dobra, ja już kończę, bo się rozpiszę :-D Na sam koniec chcę cię zaprosić tu: http://ti-credo.blogspot.com/ mam nadzieję, że wpadniesz :-D
Ok, kończę :-D
Pozdrawiam i życzę weny :*
Czekam na next!!
Twoja wierna czytelniczka :-D
Kriena
Ja Cami bardzo Lubię :) Jest taka pełna pozytywnej energii i w ogóle... :)
UsuńA Fran również uwielbiam xD
Ja osobiście nie przepadam za Diego, ale zrobiłam go jakiegoś dobrego xD Sama nie wiem czemu :P
Ja znacznie bardziej wolę Leona od Diego :) Po prostu bardzo lubię Leonettę, choć nie najbardziej, i również uważam, że powinni być razem :)
Jak to możliwe, że ja nie byłam na tym blogu??? No ja się pytam: why???
Kurde, oczywiście, już lecę czytać i komentować ty pisarko moja :)
Pozdrawiam <33333
Cześć! Obiecałam, więc jestem.
OdpowiedzUsuńMusisz wiedzieć, że ta historia bardzo mi się spodobała
Jesteś doskonałą pisarką! <3
Dziękuję <3333
UsuńI nie przesadzajmy, pisarka to ze mnie żadna :P
przybyłam i ja *.*
OdpowiedzUsuńświetny <333
Dieguś kochany - opiekuńczy i słodki *.*
kochany <3
Camila poświęciła się dla Violi *.*
prawdziwa przyjaciółka, tak samo jak Fran, która nawet opieprzyła Marco, bo była na maksa wkurzona na Leona *.*
czekam na next ;***
Gumiś <3 (moje nowe przezwisko *.*)
Diego zrobiłam tutaj takiego jakiegoś dobrego :D
UsuńTaak, Cami i Fran przyjaciółki <33333
Noo, Francesca dała czadu xD
Dziękuję za komentarz, Gumisu :D
Cudowny <333
OdpowiedzUsuńOoo, Cami i Fran w obronie Violi wygarnęły Leonowi to co myślały. A ja się bałam, że się na niego rzucą i mu oczy wdrapią ;p
Mam nadzieję, że pogodzisz Leonettę ;)
Czekam na next ;**
~Nica~
Jak widzisz, dziewczyny oczu Leonowi nie wydrapały, choć mu się należało xD Ale nie chciałam już nikogo uśmiercać :P
UsuńCzy pogodzę Leonettę? Bardziej tutaj pasowałoby pytanie czy POGODZIŁAM - trzecia część jest już napisana :D
Ale tego nie zdradzę, dowiesz się za tydzień :)
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam <333333
Cudny One Part <3333
OdpowiedzUsuńCzekam na następne ;***
Zapraszam do mnie: http://fedeletta-habla-si-puedes.blogspot.com/
~Veronika~
Dziękuję za komentarz :)
UsuńNa bloga zajrzę później xD
Super part, bardzo mi się spodobał :***
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze losy Leonetty ;)
Dziękuję <333
UsuńDalsze losy za tydzień xD
Moja ty foczko ;*
OdpowiedzUsuńŚliczny part napisałaś :)
Jestem przezachwycona!!
To prawdziwe cudo!!
Jesteś świetną pisarką i nie zaprzeczaj!! ;)
Kocham ciebie i twoje party <333
Pozdrawiam, Tini S.
Oo, nowa czytelniczka??
UsuńCieszę się, że tak lubisz mojego Parta, ale nie przesadzaj, pisarka to ze mnie żadna xD
Ja też cię kocham <33333
Pozdrawiam :*
Przecież pisałam, żebyś nie zaprzeczała! ;)
UsuńPozdrawiam, Tini S.
Oj tam, nie zaprzeczam, mówię tylko jaka jest prawda xD
UsuńTylko ty uważasz że to prawda ;*
UsuńPozdrawiam, Tini S.
Nie, nie tylko ja xD
UsuńMów jaka to osoba, już ja sobie z nią porozmawiam ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Tini S.
Nie mam na myśli nikogo konkretnego, jakoś tak mi się powiedziało xD
UsuńEj, mam pytanie: Ty jesteś jakimś szpiegiem, czy co? :D Śledzisz mojego bloga? xD
Nie śledzę :) po prostu często tu wpadam, bo mi się podoba ;)
Usuńa tak wogle to cię zapewniam że nikt tak nie myśli :) jesteś świetną pisarką i koniec, kropka ;****
Pozdrawiam, Tini S.
Wiesz, na pewno ktoś tak sądzi xD
UsuńCieszę sie, że tak podoba ci się mój blog :)
Wow! Na serio świetnie piszesz. Szkoda, że dopiero teraz zauważyłam twojego bloga. Rewelacja :D
OdpowiedzUsuńBuziaki, Hania
Fajnie, że wpadłaś :)
UsuńDziekuję za komentarz <3333
Serio super. Gratuluję talentu ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :
http://martinastoesselxxx.blogspot.com/
Mam nadzieje, że wpadniecie.
Dzięki za komenatrz xD
UsuńŚwietny one parcik!
OdpowiedzUsuńFran jaka wściekła! XD
Wygarnęła by i to ostro Leonowi, gdyby nie Violetta .
Kiedy następna część?
~Kasiaa
Dziękuję za komentarz, Kasiu <3333
UsuńNastępna część w niedziele lub w poniedziałek :)
Cudowny !!! <333
OdpowiedzUsuńI nasze kochane Cami i Francesca *.*
Ale wygarnęły Leonowi ;p
Muszisz szybko mi ich pogodzić (Leonette) <333
Zapraszam do mnie :
http://onthe-wayto-wonderland.blogspot.com/
Pozdrawiam Caroline ♥
Dziękuję :)
UsuńNa blogu byłam przed chwilą i już dodałam go do obserwowanych :)
Pozdrawiam <3333
O.. podoba mi się! Bardzo ciekawie to pokazałaś. Fran i Cami vs. Leon Trochę się obawiałam :)
OdpowiedzUsuńhttp://violettadisneypoland.blogspot.com/
Dziękuję za komentarz <3333
UsuńSpoko :)
OdpowiedzUsuńKomentuję dopiero dzisiaj, choć parta ( zarówno tą jak i poprzednią część) przeczytałam już kilka dni temu. Jakoś długo zbierałam się na ten komentarz :)
OdpowiedzUsuńOgólnie rzecz mówiąc, podoba mi się :) Szczególnie spodobała mi się reakcja Camilli i Francesci na zdradę chłopaka ich przyjaciółki. Pokazały jaką przyjaźnią darzą Violettę. Chyba każdy chciał by mieć taką Cami i Fran u swojego boku. Pocieszą, a jak trzeba to przywalą :D
I Fran miała rację. Leon nie znajdzie nikogo lepszego. Ten chłopak naprawdę potrzebuje, by ktoś mocno klepnął go w tę jego pustą łepetynę. Może jeszcze uda mu się odzyskać Vilu, która nie okłamujmy się, była miłością jego życia.
Pozdrawiam serdecznie :*
Cieszę się, że się podoba <3333
UsuńStarałam się, żeby wyszła mi ta akcja z Francescą :) Tak, mieć takie przyjaciółki jak ona i Cami to skarb :)
Dokładnie, Leon nie znajdzie dziewczyny lepszej od Violi.
Ale czy uda mu się ją odzyskać - dowiesz się w następnej części xD
Pozdrawiam <3333
Jak już pisałam : spoko :)
OdpowiedzUsuńMam pytanie, czy sama pisałaś to na początku?????
Zwłaszcza mi się podobają 4 pierwsze wersy ;*
UsuńZależy o co ci chodzi :D Jeśli chodzi o ten wiersz na samym początku, to nie, ja go nie pisałam. Wzięłam go z jakiejś strony z internetu :)
UsuńAle jeśli masz na myśli to napisane normalną czcionką, to wszystko pisałam ja xD
Chodziło mi o wiersz ;** jest bardzo ładny, zwłaszcza jak już pisałam 4 pierwsze wersy (:
UsuńWiersz nie mój, znalazłam na jakieś stronie :)
UsuńW takim razie nie napiszę że piszesz cudne wiersze, tylko że znajdujesz cudne wiersze :*****
Usuń:D
Oo, dziękuję xD
UsuńNie ma za co :*****
UsuńWybacz, że dopiero teraz komentuję. Ciągle zapominam xd Ale Parcika przeczytałam już dawno.
OdpowiedzUsuńTakiej furii, w jaką wpadły Camila i Fran jeszcze nie widziałam. Wiem, że Cami jest dosyć wybuchowa, ale Francesca?... Ciekawe ;D Już to sobie wyobrażałam.
Diego się opiekuje Violą...
Nie mogę się doczekać kolejnej części! Ale widzę, że dodałaś, więc lecę czytać kochana ;P
I wyszło ci genialnie! <3
Pozdrawiam,
Caro :*
Myślałam, że już nie skomentujesz xD Ale siedzę sobie, zjeżdżam na dół i patrzę... a tu 49 komentarzy, zamiast 48 :P
UsuńOgólnie, to nie planowałam tego wybuchu Fran, ale doszłam do wniosku, że czemu nie? :D
Okey, leć czytać :D
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz <3333
Więc tak.. Słucham sobie wywiadu z Tini i czytam twojego OP i strasznie mi się podoba (w sensie to co piszesz, chociaż wywiad też niezły - leci Ti credo xD)
OdpowiedzUsuńPostanowiłam, że dziś przeczytam wszystko. Tutto. E finito. xD
Oki lecę do następnej części :3
PS. Może dziś jeszcze dodam kolejną część u mnie :333
Gracias <33333
Usuń