niedziela, 17 listopada 2013

ONE PART LEONETTA - Kolejny raz nie wybaczę cz 2

 
"Nie patrz na piękność,
Lecz na serce człowieka
Bo serce zostaje
A piękność ucieka.
Wśród wielu wspomnień,
Miej choć jedno o mnie!

Zapominam o wszystkim,
czas jednak goi rany.
Lecz cóż ma człowiek począć
gdy jest wciąż zakochany?

Piszę do Ciebie ostatni list,
Nie atramentem, lecz łzami,
Bo chwile pięknej miłości
Skończone między nami.

Zawsze Cię kochać będę
Choć z innymi się połączę
Ma miłość silniejsza ode mnie
Z miłości się nie wyplącze."

- Violetta, zaczekaj! – Usłyszałam czyjś głos.
Odwróciłam się i zobaczyłam biegnącego w moją stronę Diego. Zatrzymałam się i zaczekałam na niego.
- Wołam cię, odkąd wyszłaś ze Studia – rzekł, kiedy znalazł się przy mnie.
- Przepraszam, musiałam nie słyszeć – wytłumaczyłam. – Co chciałeś?
- Mm… - zaczął niepewnie. – Francesca powiedziała mi, co się stało.
Założyłam ręce na piersi i odwróciłam wzrok w drugą stronę.
- Więc o co chodzi? – spytałam.
- Nie chcę się wtrącać, ale…
- To się nie wtrącaj! – warknęłam.
Westchnął.
- Nie, nie… - zaczęłam odwracając się do niego. – Nie, Diego, przepraszam… Jestem po prostu tak strasznie zdenerwowana…
- Nie przepraszaj, Violetta – przerwał mi.
- Ale Diego, proszę cię, nie zrób nic głupiego, dobrze? – rzekłam. – Nie wszczynaj żadnych bójek. W ogóle się do tego nie mieszaj.
- Nie muszę. – Uśmiechnął się. – Camila już załatwiła sprawę.
- Właśnie, Camila… - jęknęłam. – Gdzie ona teraz jest?
- Zdaje mi się, że u Antonio – znów westchnął. – Nieźle się na nią zdenerwował. Zresztą reszta nauczycieli też. Wiesz, Pablo, Angie i inni.
- Wiem… - mruknęłam. – Muszę z nią porozmawiać. W końcu to po części przeze mnie ma kłopoty.
- O, tam idzie. – Diego wskazał ręką w prawo.
Dostrzegłam Camilę. Szła wpatrując się przed siebie, a z jej twarzy mogłam wyczytać jak bardzo jest wściekła.
Szybko do niej podbiegłam.
- Cami – zaczęłam. – Co jest? Co oni ci powiedzieli?
Rudowłosa spojrzała na mnie i uśmiechnęła się lekko.
- Nie, nic Violu, nie przejmuj się – odparła.
- Jak mam się nie przejmować, skoro to przeze mnie masz problemy?
- Nie przez ciebie, tylko przez Leona – uściśliła. – To nie jest twoja wina.
- Okey… - westchnęłam. – Ale powiedz mi, co powiedział ci Antonio?
W tym momencie z jej twarzy znikł uśmiech. Pojawiło się za to zażenowanie.
- Zawiesili mnie na trzy dni – mruknęła. – I wezwali moich rodziców na rozmowę.
- Oj, Cami, tak mi przykro… - odparłam. – Naprawdę, to moja wina…
- Nie, nie, Violetta – zaprzeczyła. – Ja też mogłam się hamować. Jestem wybuchowa, i teraz mam nauczkę. Jestem zawieszona, a rodzice na pewno dadzą mi jakiś szlaban. Przynajmniej już wiem, żeby w przyszłości bardziej nad sobą panować.
Westchnęłam i przytuliłam ją mocno.
- Wspaniała z ciebie przyjaciółka – powiedziałam. – Mało osób byłoby zdolne zrobić coś takiego.
- Zrobiłam to, co powinnam – odparła. – Każdy by się tak zachował na moim miejscu.
Odsunęłyśmy się od siebie.
- Dziękuję, Cami – rzekłam.
- Nie masz za co dziękować – odpowiedziała Ruda.
Na chwilę skierowała wzrok w lewo. W jednym momencie na jej twarzy pojawił się grymas złości.
Spojrzałam tam gdzie ona. Kilkadziesiąt metrów ode mnie dostrzegłam Leona.
- Nie, nie, Cami. – Złapałam ją za rękę widząc, że zmierza w jego kierunku. – Cami, spokojnie.
Ona jednak nie reagowała na moje słowa. Wyrwała swoją dłoń i zrobiła pierwsze kroki w jego stronę.
Na szczęście w tym momencie podbiegł do nas Diego i złapał rozwścieczoną Camilę.
- Puść mnie! – wrzasnęła dziewczyna. – Puść mnie w tej chwili! Diego, mówię coś do ciebie!
- Cami, weź się uspokój! – rzekł chłopak. – Z tego co wiem, to już masz wystarczająco dużo kłopotów!
- Jeszcze nie powiedziałam mu, co o nim myślę! – zaprzeczyła Ruda. – Gdybyście wtedy nie zaczęli mnie powstrzymywać, to…
- To rzuciłabyś się za niego i wywaliliby cię ze szkoły – przerwał jej Diego. – Violetta, widzisz tutaj gdzieś Brodueya? – zwrócił się do mnie.
Rozejrzałam się wokół. Chwilę zajęło mi znalezienie naszego Brazylijskiego kolegi, w końcu jednak dostrzegłam go wychodzącego ze Studia.
- Broduey! – krzyknęłam i zawołałam go ruchem ręki.
Spojrzał w naszym kierunku. Przyśpieszył kroku i już po momencie znajdował się przy nas.
- Camila, co ty znowu robisz? – spytał lekko zdenerwowany.
- Muszę powiedzieć tamtemu co o nim myślę. – Wskazała na Leona.
- Nic nie będziesz mu mówić – zaprzeczył chłopak.
Spojrzał na Diego. Ten puścił Camilę.
- Zaprowadzę cię do domu. – Broduey chwycił swoją dziewczynę za rękę. – I nawet nie próbuj protestować.
Dziewczyna spojrzała na niego zła. Ten jednak nic sobie z tego nie zrobił.
- Cześć wam – powiedział.
- Hej – mruknęła Ruda.
Brazylijczyk pociągnął ją lekko w kierunku wyjścia z terenu Studia. Kiedy już zniknęli mi z oczu, skierowałam wzrok w stronę, gdzie stał mój były chłopak.
Natychmiast tego pożałowałam.
Znów podbiegła do niego ta cała Lara. Rzuciła mu się na szyję i pocałowała go w usta.
Odwróciłam wzrok w drugą stronę. Do moich oczu napłynęły łzy, które po chwili znalazły się na moich policzkach.
Diego objął mnie ramieniem.
- Nie płacz z jego powodu – powiedział. – On nie jest tego wart.
- Wiem – powiedziałam cicho. – Ale Diego… Ja go nadal kocham. Ja go tak cholernie mocno kocham…
- Skrzywdził cię – przypomniał mi chłopak. – Zapomnij o nim, Violu.
Pokiwałam twierdząco głową, przytulając się do niego.
Miał rację. Leon to przeszłość, a przeszłością nie można żyć. Przecież to wszystko przez niego. To z jego winy nasz związek się zepsuł.
Nagle usłyszałam jakiś krzyk. Ktoś wołał Leona.
Oderwałam się od mojego przyjaciela i szybko zlokalizowałam punkt, skąd ów krzyk pochodził.
Dostrzegłam wściekłą Francescę zmierzającą w kierunku mojego byłego chłopaka i stojącej obok niego Lary.
Spojrzałam z niepokojem na Diego, co odwzajemnił. Równym krokiem ruszyliśmy powstrzymać Fran od popełnienia głupoty. Owszem, była bardziej spokojna od Cami, ale kiedy się zdenerwowała, to trudno ją było uspokoić.
- Posłuchaj mnie. – Dopadła do Leona i stanęła przed nim. – Mam zamiar teraz powiedzieć ci, co o tobie myślę. Ty sobie nie myśl, że jak Camilę powstrzymali, to ze mną pójdzie im tak łatwo.
- Dziewczyno, weź się uspokój – odezwała się Lara. – Ludzie patrzą się na ciebie jak na idiotkę.
- Mam gdzieś, co myślą sobie ludzie. – Machnęła ręką. – Poza tym, nie wtrącaj się, z tobą nie rozmawiam.
- Francesca, tylko spokojnie – poprosił Leon.
- Żadne spokojnie! – wrzasnęła. – Co ty sobie myślisz? Za kogo ty się uważasz? Nie jesteś nie wiadomo kim, i nie masz prawa tak ranić Violetty! Ona nie jest zabawką! Jest człowiekiem i też ma uczucia!
- Chciałem jej wszystko wyjaśnić…
- Co ty chcesz jej wyjaśniać? – Włoszka zaśmiała się z pogardą. – To, że pocałowałeś tą tutaj? – Wskazała na Larę. – A może to, że nie zrobiłeś tego specjalnie? Tymi swoimi gadkami tylko się ośmieszasz!
Dobiegliśmy do niej razem z Diego w momencie, kiedy chciała ciągnąć swoją wypowiedź dalej.
- Fran. – Złapałam ją za ramię. – Naprawdę, nie warto.
- Co „nie warto”, Violetta? – Oburzyła się. – Trzeba mu wszystko wygarnąć! – Odwróciła się z powrotem do niego. – Wiesz co, Leon? Myślałam, że jesteś inny! Wszyscy tak myśleli!
- Francesca! – Nagle usłyszeliśmy jak ktoś głośno wrzasnął.
Wszyscy jak na komendę odwróciliśmy się w stronę źródła tego dźwięku.
Czarnowłosa dziewczyna zdrętwiała, kiedy zobaczyła swojego wściekłego chłopaka idącego w naszą stronę. Jednak jej zawieszenie trwało tylko moment, ponieważ już za chwilę kontynuowała.
- I wiesz jeszcze co ci powiem? – spytała patrząc zła na mojego byłego chłopaka. – Jesteś wielkim idiotą. Jesteś wielkim idiotą, bo nie potrafiłeś docenić, jak wspaniałą masz dziewczynę! Nigdy nie spotkasz takiej, która równałaby się z Violettą choć trochę!
W tej chwili dotarł do nas chłopak Franceski.
- Co to ma być? – spytał zdenerwowany.
- Co, następny głupi? – Teraz stanowczo ją poniosło. – Ślepy jesteś?
- Francesca, hamuj się! – Lekko podniósł głos. – Robisz sceny przed całym Studio!
- Jakoś mało mnie to obchodzi! – warknęła dziewczyna. – Przynajmniej powiedziałam to, co miałam powiedzieć!
- To świetnie – odparł nadal zły Marco. – Skoro już się wyżyłaś, to idziemy do domu.
- Nie zamierzam nigdzie iść – prychnęła dziewczyna.
- Owszem, pójdziesz. – Złapał ją za rękę. – Nie będziesz robić jeszcze większych problemów.
- A co, może stoisz po jego stronie? – Wskazała na Leona.
- Zawsze jestem po twojej stronie, ale to nie znaczy, że możesz się tak zachowywać!
- Zachowuję się tak, jakby każdy zachował się na moim miejscu! – krzyknęła Francesca. – A…
- Dobra, nieważne – przerwał jej Marco. – Później sobie porozmawiamy. Przepraszam was za nią. – Zwrócił się do nas.
- Nic się nie stało, ale… - Podeszłam do niego i stanęłam na palcach, żeby dosięgnąć do jego ucha. – Nie bądź na nią zły – wyszeptałam.
- Wiesz, ja nawet tak nie potrafię. – Uśmiechnął się lekko. – Cześć wam.
Pożegnaliśmy się, a oni odeszli. Francesca szła wpatrując się w swoje nogi – widać było, że żałuje, że tak odezwała się do Marco. Może i było tak, że czasami ją ponosiło, ale zawsze później szczerze przepraszała. Zazwyczaj też podczas tych przeprosin z jej oczu płynęły łzy, czego – jak to mówiła – bardzo nienawidziła. Fran nie lubiła okazywać swoich słabości, podobnie jak Camila.
Przeniosłam wzrok na Leona. Od razu tego pożałowałam, bo znów za nim zatęskniłam. Wiem, to dziwne – tęsknić za kimś, kto stoi obok… Ale czy nie jest dziwniejsze tęsknić za kimś, kto Cię skrzywdził?
- Chodź, Violetta. – Diego złapał mnie za rękę. – Odprowadzę Cię.
Pokiwałam głową i odeszłam razem z nim, rzucając ostatnie spojrzenie na mojego byłego chłopaka.

Siedziałam na tarasie, czytając jakąś książkę. Obok mnie, na stoliku, stał koktajl truskawkowy, który zrobiła dla mnie Olga.
Siedząc tak w słońcu nie zauważyłam, jak ktoś podszedł do mnie od tyłu.
- Zgadnij kto. – Ten ktoś zakrył mi oczy rękami.
Uśmiechnęłam się i zamknęłam książkę.
- No nie wiem… - Udałam, że się zastanawiam. – Yyy… Camila?
- Pudło. Zgaduj dalej.
- To… Francesca? Andres, Maxi, Naty, Federico? Nie, na serio, już kończą mi się pomysły! – zaśmiałam się.
- Wiesz co? – Ktoś odkrył moje oczy. – Jesteś okropna.
Tym ktosiem był Diego, który teraz usiadł naprzeciw mnie na krześle.
- Podobno jestem. – Wzruszyłam ramionami. – Więc Diego, co Cię do mnie sprowadza?
- Wpadłem zobaczyć jak się czujesz – odparł.
- Wiesz, bez zmian… - westchnęłam.
- Violetta… - Złapał mnie za rękę. – Musisz o nim zapomnieć. On nie jest Ciebie wart, zasługujesz na kogoś lepszego.
- Ale Diego – zaczęłam. – Ja nic nie poradzę na to, że go nadal kocham.
- Violu, wokół ciebie jest dużo innych chłopaków – przypomniał mi. – Nie zauważałaś ich, bo byłaś z Leonem. Teraz już z nim nie jesteś, więc rozejrzyj się. Może ten, kogo szukasz, jest tak blisko Ciebie.
- Czy mówisz o kimś konkretnym? – spytałam podejrzliwie.
Mój przyjaciel wyprostował się na krześle.
- Mówię ogólnie – odpowiedział krótko.
Pokiwałam powoli głową.
I tak mu nie wierzyłam. Ja wiem, on kiedyś był o mnie zazdrosny i chciał, żebym z nim była. Pamiętam, ile problemów wtedy mi narobił. Pamiętam, jak wtedy między mną i Leonem było źle, i to właśnie przez niego. Wtrącał się w nasz związek, chciał go zepsuć.
Jednak zaakceptował go. Mimo, że potrzebował na to dość dużo czasu, to udało mu się. Zostaliśmy przyjaciółmi.
Tylko przyjaciółmi.
- Diego, bo jeśli chodzi ci o…
- W żadnym wypadku – przerwał mi. – Nie chodzi mi o nas.
Czułam, że kłamał. Zawsze wiedziałam, kiedy mówi prawdę, a kiedy łże. Teraz z pewnością zmyślał.
- Okey… - rzekłam niepewnie. – Atmosfera zrobiła się jakaś taka napięta… Chodź do mnie, pośpiewamy trochę.
Zaśmiałam się i wstałam z leżaka. Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam do domu, a później po schodach do mojego pokoju.

No heeej :) Oto druga część tego mojego Parta o Leonetcie :)
Łatwo możecie się domyślić, że nie jestem z niej zadowolona. Ja nigdy nie jestem zadowolona z tego, co piszę. Ocenę pozostawiam wam.
Będzie jeszcze trzecia część, którą również mam napisaną.
Całego Parta kończyłam dzisiaj, siedząc sobie wygodnie przy biurku na krześle i popijając moje ukochane kakałko z mojego ulubionego kubka, który dostałam na dziesiąte urodziny i do którego mam sentyment xD
Jednak jedno kakałko nie wystarczyło i poszłam zrobić sobie drugie, w moim drugim ulubionym kubku :P
Gdy tak sobie pisałam, to w kółko słuchałam jednej i tej samej piosenki, którą możecie znaleźć w linku przed Partem :)
Już pisałam, że kolejną część mam skończoną, ale nie wiem kiedy ją dodam. Prawdopodobnie gdzieś za tydzień xD
Tymczasem, życzcie mi szczęścia, bo już jutro jadę na zawody w ręczną xD Wysportowana ja :P
Dziękuję za te wszystkie komentarze, odwiedziny i oceny. One naprawdę dużo dają :)
Oo, zapomniałabym :P
Wpadnijcie na bloga Ani, dziewczyny, która pomimo tak młodego wieku - bo ma tylko dwanaście lat - pisze fantastyczne opowiadanie o Naxi <3333 Najedźcie na nazwę: Naxi - Opowiadania. 
Wbijajcie też na bloga Niki Comello, która prowadzi swoją własną historię o Lodovici i innych, a ma tak mało komentarzy i jednego obserwatora - mnie :( Tutaj macie link: "Dame tu amor".
Przeczytajcie blogi tych dziewczyn, i skomentujcie, jeśli możecie. Ich talentu i starań nie można zlekceważyć :)
Okey, następny Part, jak już mówiłam, będzie o Bromili xD Dodam tylko ostatnią część o Leonetcie, a później powitamy nowego OP :) 
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny <33333
Pozdrawiam :* :*

51 komentarzy:

  1. Ile będzie miał części?
    Kiedy będzie Leonetta - jestem uzależniona od tej parki xd.
    Świetna 2 część one patra.!
    Nie karz czekać długo!
    Kocham Kocham Kocham !
    Czekam na następną !

    // Gabi Verdas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Części będzie trzy - czyli jeszcze jedna zostala do opublikowania :)
      Leonetta pojawi się za tydzień, a później, to jak natchnie mnie jakiś pomysł na nich xD
      Dziękuję <333
      Niee, gdzie tam, tydzień to wcale nie tak długo :P
      Również kocham <333333

      Usuń
  2. Oooo słońce dziękuję ci ;) Jesteś taka kochana <33
    Nareszcie, się doczekałam wyczekiwanego Parta ;)
    Uuuu, Camila wściekła! Było ostro ;D Ale zdecydowanie Fran powaliła mnie na kolana ;)
    Leon, w tamtej chwili powinien spalić się ze wstydu..Co ta Lara sobie wyobraża?
    Niech sama będzie cicho, i zostawi Leonka w spokoju, bo to przecież taki dobry chłopczyk <3
    Cieszę się że dodałaś już tego Parta, bo nie mogłam się go doczekać ;)
    Ale, słonko teraz kolejny okropny tydzień :( Nie wytrzymam, na pewno nie ;C
    Będę codziennie wchodzić na tego bloga i czytać to opowiadanie jeszcze po kilka razy ;)
    Bo było na prawdę wspaniałe ;) Uuu kolejny part będzie o Bromi :) Super!
    Ooo ty i twoje kakałkooo ;) Ja też je wielbię ;)
    Kocham cię, i pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miły komentarz :)
      Wytrzymasz, wytrzymasz, nie martw się :) Ja nie mogę dodawać za często, bo niedługo braknie mi pomysłów xD
      Wchodź, proszę bardzo!
      Tak, o Bromili <3333
      Ja od kakałka jestem uzależniona :D Nie przeżyłabym bez niego :)
      Też kochaaaam i pozdraiwam <3333

      Usuń
  3. Na samym początku...
    Rozdział, jest taki świetny, że aż mi się skakać z radości chce :-D
    Dobra, a teraz po kolei...
    Na sam początek idzie Cami...
    Niezbyt lubię te postać, ale przyjaciel który zrobi wszystko dla swojego przyjaciela, jest naprawdę wielkim skarbem...
    Franceska...
    Kocham ją jako postać i w tym OP jest przepięknie przedstawiona. Także robi wszystko dla Violi. Nawet obraża swojego chłopaka... Słodkie :*
    Diego...
    Jest jedną z moich ulubionych postaci w V2, więc tutaj... mnie zaskakuje. Jest taki opiekuńczy i słodki... Mieć takiego chłopaka :* ♥
    Leon...
    Cóż, nie jestem jakąś jego wielką fanką, bo niezbyt mnie zaskakuje i niezbyt lubię ostatnio Leonette, bo wolę Leonare... i właśnie tutaj niezbyt go lubię :-D Ale mam nadzieję, że jednak będą razem... chociaż wolę Diego :-D

    Dobra, ja już kończę, bo się rozpiszę :-D Na sam koniec chcę cię zaprosić tu: http://ti-credo.blogspot.com/ mam nadzieję, że wpadniesz :-D
    Ok, kończę :-D
    Pozdrawiam i życzę weny :*
    Czekam na next!!

    Twoja wierna czytelniczka :-D
    Kriena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cami bardzo Lubię :) Jest taka pełna pozytywnej energii i w ogóle... :)
      A Fran również uwielbiam xD
      Ja osobiście nie przepadam za Diego, ale zrobiłam go jakiegoś dobrego xD Sama nie wiem czemu :P
      Ja znacznie bardziej wolę Leona od Diego :) Po prostu bardzo lubię Leonettę, choć nie najbardziej, i również uważam, że powinni być razem :)

      Jak to możliwe, że ja nie byłam na tym blogu??? No ja się pytam: why???
      Kurde, oczywiście, już lecę czytać i komentować ty pisarko moja :)
      Pozdrawiam <33333

      Usuń
  4. Cześć! Obiecałam, więc jestem.
    Musisz wiedzieć, że ta historia bardzo mi się spodobała
    Jesteś doskonałą pisarką! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3333
      I nie przesadzajmy, pisarka to ze mnie żadna :P

      Usuń
  5. przybyłam i ja *.*
    świetny <333
    Dieguś kochany - opiekuńczy i słodki *.*
    kochany <3
    Camila poświęciła się dla Violi *.*
    prawdziwa przyjaciółka, tak samo jak Fran, która nawet opieprzyła Marco, bo była na maksa wkurzona na Leona *.*
    czekam na next ;***

    Gumiś <3 (moje nowe przezwisko *.*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diego zrobiłam tutaj takiego jakiegoś dobrego :D
      Taak, Cami i Fran przyjaciółki <33333
      Noo, Francesca dała czadu xD
      Dziękuję za komentarz, Gumisu :D

      Usuń
  6. Cudowny <333
    Ooo, Cami i Fran w obronie Violi wygarnęły Leonowi to co myślały. A ja się bałam, że się na niego rzucą i mu oczy wdrapią ;p
    Mam nadzieję, że pogodzisz Leonettę ;)
    Czekam na next ;**
    ~Nica~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz, dziewczyny oczu Leonowi nie wydrapały, choć mu się należało xD Ale nie chciałam już nikogo uśmiercać :P
      Czy pogodzę Leonettę? Bardziej tutaj pasowałoby pytanie czy POGODZIŁAM - trzecia część jest już napisana :D
      Ale tego nie zdradzę, dowiesz się za tydzień :)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam <333333

      Usuń
  7. Cudny One Part <3333
    Czekam na następne ;***
    Zapraszam do mnie: http://fedeletta-habla-si-puedes.blogspot.com/
    ~Veronika~

    OdpowiedzUsuń
  8. Super part, bardzo mi się spodobał :***
    Czekam na dalsze losy Leonetty ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja ty foczko ;*
    Śliczny part napisałaś :)
    Jestem przezachwycona!!
    To prawdziwe cudo!!
    Jesteś świetną pisarką i nie zaprzeczaj!! ;)
    Kocham ciebie i twoje party <333
    Pozdrawiam, Tini S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, nowa czytelniczka??
      Cieszę się, że tak lubisz mojego Parta, ale nie przesadzaj, pisarka to ze mnie żadna xD
      Ja też cię kocham <33333
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Przecież pisałam, żebyś nie zaprzeczała! ;)
      Pozdrawiam, Tini S.

      Usuń
    3. Oj tam, nie zaprzeczam, mówię tylko jaka jest prawda xD

      Usuń
    4. Tylko ty uważasz że to prawda ;*
      Pozdrawiam, Tini S.

      Usuń
  10. Mów jaka to osoba, już ja sobie z nią porozmawiam ;)
    Pozdrawiam, Tini S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam na myśli nikogo konkretnego, jakoś tak mi się powiedziało xD
      Ej, mam pytanie: Ty jesteś jakimś szpiegiem, czy co? :D Śledzisz mojego bloga? xD

      Usuń
    2. Nie śledzę :) po prostu często tu wpadam, bo mi się podoba ;)
      a tak wogle to cię zapewniam że nikt tak nie myśli :) jesteś świetną pisarką i koniec, kropka ;****
      Pozdrawiam, Tini S.

      Usuń
    3. Wiesz, na pewno ktoś tak sądzi xD
      Cieszę sie, że tak podoba ci się mój blog :)

      Usuń
  11. Wow! Na serio świetnie piszesz. Szkoda, że dopiero teraz zauważyłam twojego bloga. Rewelacja :D
    Buziaki, Hania

    OdpowiedzUsuń
  12. Serio super. Gratuluję talentu ;)



    Zapraszam do mnie :
    http://martinastoesselxxx.blogspot.com/



    Mam nadzieje, że wpadniecie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny one parcik!
    Fran jaka wściekła! XD
    Wygarnęła by i to ostro Leonowi, gdyby nie Violetta .
    Kiedy następna część?
    ~Kasiaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, Kasiu <3333
      Następna część w niedziele lub w poniedziałek :)

      Usuń
  14. Cudowny !!! <333
    I nasze kochane Cami i Francesca *.*
    Ale wygarnęły Leonowi ;p
    Muszisz szybko mi ich pogodzić (Leonette) <333

    Zapraszam do mnie :
    http://onthe-wayto-wonderland.blogspot.com/

    Pozdrawiam Caroline ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na blogu byłam przed chwilą i już dodałam go do obserwowanych :)
      Pozdrawiam <3333

      Usuń
  15. O.. podoba mi się! Bardzo ciekawie to pokazałaś. Fran i Cami vs. Leon Trochę się obawiałam :)
    http://violettadisneypoland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Komentuję dopiero dzisiaj, choć parta ( zarówno tą jak i poprzednią część) przeczytałam już kilka dni temu. Jakoś długo zbierałam się na ten komentarz :)
    Ogólnie rzecz mówiąc, podoba mi się :) Szczególnie spodobała mi się reakcja Camilli i Francesci na zdradę chłopaka ich przyjaciółki. Pokazały jaką przyjaźnią darzą Violettę. Chyba każdy chciał by mieć taką Cami i Fran u swojego boku. Pocieszą, a jak trzeba to przywalą :D
    I Fran miała rację. Leon nie znajdzie nikogo lepszego. Ten chłopak naprawdę potrzebuje, by ktoś mocno klepnął go w tę jego pustą łepetynę. Może jeszcze uda mu się odzyskać Vilu, która nie okłamujmy się, była miłością jego życia.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba <3333
      Starałam się, żeby wyszła mi ta akcja z Francescą :) Tak, mieć takie przyjaciółki jak ona i Cami to skarb :)
      Dokładnie, Leon nie znajdzie dziewczyny lepszej od Violi.
      Ale czy uda mu się ją odzyskać - dowiesz się w następnej części xD
      Pozdrawiam <3333

      Usuń
  17. Jak już pisałam : spoko :)
    Mam pytanie, czy sama pisałaś to na początku?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza mi się podobają 4 pierwsze wersy ;*

      Usuń
    2. Zależy o co ci chodzi :D Jeśli chodzi o ten wiersz na samym początku, to nie, ja go nie pisałam. Wzięłam go z jakiejś strony z internetu :)
      Ale jeśli masz na myśli to napisane normalną czcionką, to wszystko pisałam ja xD

      Usuń
    3. Chodziło mi o wiersz ;** jest bardzo ładny, zwłaszcza jak już pisałam 4 pierwsze wersy (:

      Usuń
    4. Wiersz nie mój, znalazłam na jakieś stronie :)

      Usuń
    5. W takim razie nie napiszę że piszesz cudne wiersze, tylko że znajdujesz cudne wiersze :*****
      :D

      Usuń
    6. Nie ma za co :*****

      Usuń
  18. Wybacz, że dopiero teraz komentuję. Ciągle zapominam xd Ale Parcika przeczytałam już dawno.
    Takiej furii, w jaką wpadły Camila i Fran jeszcze nie widziałam. Wiem, że Cami jest dosyć wybuchowa, ale Francesca?... Ciekawe ;D Już to sobie wyobrażałam.
    Diego się opiekuje Violą...
    Nie mogę się doczekać kolejnej części! Ale widzę, że dodałaś, więc lecę czytać kochana ;P
    I wyszło ci genialnie! <3
    Pozdrawiam,
    Caro :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że już nie skomentujesz xD Ale siedzę sobie, zjeżdżam na dół i patrzę... a tu 49 komentarzy, zamiast 48 :P
      Ogólnie, to nie planowałam tego wybuchu Fran, ale doszłam do wniosku, że czemu nie? :D
      Okey, leć czytać :D
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz <3333

      Usuń
  19. Więc tak.. Słucham sobie wywiadu z Tini i czytam twojego OP i strasznie mi się podoba (w sensie to co piszesz, chociaż wywiad też niezły - leci Ti credo xD)
    Postanowiłam, że dziś przeczytam wszystko. Tutto. E finito. xD
    Oki lecę do następnej części :3
    PS. Może dziś jeszcze dodam kolejną część u mnie :333

    OdpowiedzUsuń

Proszę, skomentuj, to przecież zabiera tak niewiele czasu, a daje dużo więcej :)